
Żeby zdążyć do pracy, muszę wstać o 6:20. W miedzyczasie muszę przygotować nie tylko siebie, ale i dzieci do szkoły. Zrobić im drugie śniadanie, dopilnować, żeby się dobrze ubrały, najadły i spakowały. Jak się domyślacie nie mam w tym całym szaleństwie za dużo czasu dla siebie. Mój makijaż musi być, więc nie tylko ładny, ale i bardzo szybki. Oczywiście mogłabym wstać pół godziny wcześniej, ale bądźmy szczerzy, zdecydowanie wolę pospać te kilka minut dłużej.


Od kilku dni męczy mnie przeziębienie, niby się trzymam, niby nie jestem bardziej chora, ale lepiej też mi wcale nie jest. Trwam, więc sobie w takim stanie zawieszenia nie mogąc się zdecydować, czy się rozchorować, czy może wyzdrowieć. Skłaniam się jednak do tego drugiego, a nic tak przecież nie poprawia nastroju, jak drobne przyjemności. O moje lepsze samopoczucie postanowiło zadbać Paese, przysyłając mi swoje pudełko Paese Box.




