
W tym roku po raz drugi zostałam wybrana do kampanii ambasadorskiej Le Petit Marseillais. W piątek dodarła do mnie moja paczka, więc chcę się pochwalić co znalazłam w środku.

W tym roku po raz drugi zostałam wybrana do kampanii ambasadorskiej Le Petit Marseillais. W piątek dodarła do mnie moja paczka, więc chcę się pochwalić co znalazłam w środku.




Demakijaż to niezwykle istotna sprawa i tego mam nadzieję nie muszę nikomu mówić. Najlepszy jest taki wielostopniowy, ale jaki by nie był od czegoś trzeba zacząć. Ja zwykle zaczynam od płynu micelarnego lub olejku. Płyn micelarny to preparat, który zawiera micele. Są to bardzo małe kuleczki złożone z wielu połączonych ze sobą cząsteczek. Wszystko to pływa w roztworze wodnym. Owe micele przyciągają wszelkie zabrudzenia, kurz, sebum i dzięki temu oczyszczają skórę. Płyn micelarny nadaje się do każdego typu cery, ale szczególnie jest polecany do cer wrażliwych, problematycznych. Może zastąpić mycie twarzy wodą jeśli jest taka konieczność. Jednak płyny są różne jedne działają, inne nie, dlatego dzisiaj chcę Wam opowiedzieć jaki według mnie powinien być dobry płyn micelarny.

Do tej pory kosmetyki Mariza znałam tylko z internetu z opisu innych dziewczyn, nigdy nie testowałam ich osobiście i nawet się nie spodziewałam, że mogą być takie fajne. Jednak od kilku tygodni wieczory i poranki umila mi Żel do mycia twarzy z olejkiem z drzewa herbacianego i dzisiaj chciałabym Wam o nim opowiedzieć.

Dwa dni temu dopadło mnie jakieś przeziębienie, ale nic dziwnego skoro w koło wszyscy chorują. Na nic nie mam siły i najchętniej leżałabym pod ciepłym kocykiem z gorącą herbatką. Niestety nic z tego, bo w domu nic się nie chce samo robić. Poza tym widzieliście reklamę? Mamy nie biorą zwolnienia :), więc nie biorę, ale mimo to postanowiłam poleżeć chwilkę pod kocykiem, a powodem tego była maska na dłonie Beauty Rormulas.


Kosmetyki Norel to dla mnie duże odkrycie poprzedniego roku. Zauroczyły mnie praktycznie od samego początku. Opakowania są zawsze ładne i solidne, a receptury obiecują wiele. Nie są to jednak czcze obietnice, bo na żadnym kosmetyku Norel się do tej pory nie zawiodłam. Seria Multivitaminowa to nowość i byłam jej ogromnie ciekawa. Witaminy dla skóry kojarzą mi się przede wszystkim z energią, witalnością poprawą kolorytu skóry, ale także z odmładzaniem i przeciwdziałaniem wolnym rodnikom. Jeśli jesteście, więc ciekawi jak krem sprawdził się u mnie zapraszam Was serdecznie do czytania.