Czy płukanka z siemienia lnianego uratuje moje suche końcówki włosów?

Pinterest
Nie raz już wspominałam o tym, że mam problem z suchymi i sianowatymi końcówkami włosów. Staram się je odpowiednio zabezpieczać, nakładam od jakiegoś czasu odżywkę b/s i serum na końcówki, ale poprawa nie jest duża. Ostatnio przeglądając internet pod tym kątem trafiłam na filmik o płukance z siemienia lnianego. O piciu siemienia słyszałam, nawet próbowałam kiedyś, ale zdecydowanie wolę zjadać ziarenka na sucho. Natomiast nakładanie go na włosy było dla mnie nieco przerażające. Do masek i mycia włosów siemieniem nie mam serca, za to zainteresowała mnie płukanka i postanowiłam spróbować.

Jak zrobić taką płukankę bez problemu znajdziecie w internecie. Ja po prostu bardzo krótko zagotowałam siemię w garnku , dopóki trochę nie zgęstniało i jeszcze ciepłe przecedziłam przez sitko. Potem przelałam trochę takiego lnianego „gluta” do pół litrowego kubka i rozcieńczamy wodą. Taką miksturą spłukałam włosy i zostawiłam do wyschnięcia. Nie trzeba już dodatkowo płukać wodą.
Natomiast jeśli ktoś nie ma ochoty na gotowanie wystarczy zalać siemię wrzątkiem i poczekać aż zgęstnieje, a potem przecedzić.
Siemienia nie trzeba przygotowywać przed każdym myciem, zagotowane można przechowywać w lodówce.
Zaczęłam wczoraj i mam zamiar stosować przez miesiąc, po tym czasie napiszę Wam o efektach, ale już po tym jednym razie widzę że końce nie są takie szorstkie i sztywne jak zwykle. Bardzo jestem ciekawa co mi z tego wyjdzie i tak się zastanawiam, czy ktoś by nie miał ochoty się przyłączyć i stosować płukankę z siemienia lnianego ze mną ?
Tak moje końce prezentują się w dniu dzisiejszym.
Mam nadzieję, że za miesiąc będą w choć trochę lepszym stanie.
Macie może jakieś doświadczenia z siemieniem lnianym? Kto ma ochotę zrobić płukankę i spróbować razem ze mną ?

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS
  • Ciekawa jestem, jak się sprawdzi….

  • Haha, to może głupie ale nie mam sitka żeby to zrobić 😀

    • No to ładnie:-) ale nie musi być koniecznie sitko, można przez gaze np.

  • siemię lniane wykorzystuję tylko z myślą o twarzy i pozbyciu się niedoskonałosci, na włosach nigdy nie testowałam 🙂

    • A w jaki sposób? Bo ha też walczę z niedoskonałościami, to bym spróbowała przy okazji?

  • Chętnie się do Ciebie przyłączę, ale zaczną dopiero na początku lutego 🙂

    • Po co czekać tyle:-) ha dzisiaj zrobiłam drugi raz i jestem pod coraz większym wrażeniem:-)

  • nigdy nie próbowałam..

  • Paulina ty masz śliczne włosy:-)

  • Ja zaczęłam pić herbatę z pokrzywy 😉 Podobno włosy po niej rosną szybciej

  • Ja piłam pokrzywę dość długo może ze 3 miesiące, ale teraz zrobiłam sobie przerwę. Niestety nie mogłam sobie poradzić z przetłuszczaniem włosów i pryszczami. Nie do końca wiem czy to był efekt oczyszczania organizmu po pokrzywie czy coś innego, ale odkąd jej nie piję jest trochę lepiej. Może po prostu przesadziłam z ilością bo piłam 2 -3 kubki dziennie.

  • stosowałam płukankę z siemienia lnianego i jej działanie było całkiem ok, ale jednak wolę olejowanie 😉

  • Mam bardzo podobne końcówki, więc czekam na efekty, bo ja już nie mam pomysłów co z nimi zrobić ..

  • Bardzo mnie zaciekawiłaś tą płukanką. Mam ochotę spróbować, bo ostatnio moje końcówki są totalnie suche mimo że je olejuje, nawilżam, zabezpieczam i co tylko. Muszę trochę więcej poczytać. No i kupić siemię lniane 😉

    • Spróbuj na prawdę fajnie działa 🙂

  • Myślę, że płukanka może być skuteczna, ale należałoby ją długo stosować, a przede wszystkim wspomóc odżywkami. Pojedynczy zabieg raczej nie zadziała.