Zakupy z DM część druga – pielęgnacja :).

Ostatnio pokazywałam Wam trzy paletki cieni kupione w DM. Razem z nimi przybyło mi też kilka kosmetyków pielęgnacyjnych i chciałabym je Wam pokazać :). Większość to kosmetyki Balea i jeden z Alverde. Cieszą mnie tym bardziej, że nigdy wcześniej żadnego z nich nie używałam.

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Organic Therapy – brylantowy peeling do twarzy, ściera prawie jak mikrodermabrazja :)

Organic Therapy
Peeling kupiłam razem z kremem na dzień i na noc Baikał w sklepie internetowym Kalina. Jak Wam już pisałam bardzo lubię peelingi zarówno do ciała jak i do twarzy i w obu przypadkach wolę raczej te mocniejsze.

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Intensywne serum rewitalizujące Bioliq.

Bioliq jak informuje producent to dermokosmetyki zawierające naturalne wyciągi dedykowane indywidualnym potrzebom skóry w różnym wieku, odpowiadające za ich unikalne właściwości i działanie. Zdecydowałam się na to serum kiedy moje Flavo C miało się ku końcowi. Dałam się na nie namówić podczas jednej z wizyt w aptece i nie żałuję bo dobrze się sprawdziło, chociaż może nie do końca w takiej roli jak zakładałam.
 
 

Czytaj dalej

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Waniliowy scrub do ciała Avon.

 
Bardzo lubię peelingi, najczęściej robię je sama z cukru lub soli, które mieszam z nieudanym balsamem lub z oliwą z oliwek. Jednak nie zawsze chce mi się bawić w robienie pilingu i wtedy chętnie sięgam po gotowy kosmetyk. Ostatnio miałam przyjemność używać Avon Naturals Vanilla Body Scrub.

Czytaj dalej

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Wykończeni w maju i czerwcu.

Denko w tym miesiącu, to zużycia nie tylko czerwcowe, ale i majowe. Jak tak patrzę na zdjęcia, to nie ma tego wiele. Wygląda na to, że lepiej mi idzie kupowanie niż zużywanie kosmetyków :).

Produkty podzieliłam na:

 1.  Włosy 

  • Marion, Kąpiel odbudowująca włosy, ocet z malin & koktajl owocowy – Włosy po zastosowaniu kąpieli są bardzo miękkie i błyszczące. Mam wrażenie, że ocet z malin zmywa z nich pozostałości szamponu i odżywki, odciąża włosy. Ma bardzo przyjemny zapach. Na pewno kupię ponownie za jakiś czas, bo na razie postanowiłam wrócić do octu jabłkowego.
  • Joanna, Szampon jajeczny z Apteczki Babuni – Jest to kolejne zużyte opakowanie, wspominałam już nie raz o tym szamponie. Moje włosy bardzo go lubią, ale po kilku zużytych butelkach troszkę mi się znudził. Teraz kupiłam inny szampon, ale do tego jeszcze kiedyś wrócę.
  • Joanna, Odżywka do włosów wzmacniająca z Apteczki Babuni ze skrzypem i rozmarynem – Dość przeciętna odżywka, taka co to nie zaszkodzi, ale i jakoś bardzo nie pomoże. Częściowo zużyłam ją na włosy, częściowo do golenia nóg. Raczej nie kupię jej ponownie.
  • Joanna,  Multi Cream Farba do włosów, cynamonowy brąz – To już nie wiem, które opakowanie z kolei. Kupuję ją ze względu na śliczny brąz, który dzięki niej uzyskuję na moich włosach. Na pewno kupię ponownie.

2.   Ciało


  • Joanna Naturia, Peeling myjący z żurawiną –  Jest to raczej żel pod prysznic niż peeling, bo drobinki nie ścierają, bardzo mocno. Nie mniej jednak zużyłam go z przyjemnością, chociażby ze względu na cudowny zapach. Na pewno kupię ponownie.
  • Farmona, Sweet Secret Kawowy żel peelingujący do mycia ciała, słodkie cappuccino i tiramisu – Żel ma słodki kawowy i bardzo intensywny zapach. Przy dłuższym używaniu może trochę przeszkadzać. Fajny na zimę. Kupiłabym go ponownie.
  • Farmona, Sweet Secret  Kawowy suflet do ciała, słodkie cappuccino i tiramisu – Zachwycił mnie przede wszystkim swoją konsystencją, po otwarciu wyglądał jak budyń czekoladowy i pachniał tak, że można by go zjeść. Bardzo fajnie się rozprowadzał i szybko wchłaniał, radził sobie nawet z suchą skórą nóg. Zdecydowanie kupiłabym ponownie.
  • Kąpiel solankowa jodowo-bromowa. – zapraszam do przeczytania pełnej recenzji.



3.  Twarz



  • Nivea Visage Natural Beauty, rozświetlający krem pod oczy – Krem ma bardzo przyjemny zapach i lekką konsystencję. Zawiera rozświetlające drobinki przez co po wklepaniu pod oczy jest widoczny na skórze. Nie był zły, ale następnym razem wybiorę jakiś krem przeciwzmarszczkowy, bo odkąd moja twarz tak strasznie się błyszczy, unikam kremów rozświetlających, nawet jeśli są tylko pod oczy.
  • Auriga Flavo-C – serum z 8% witaminą C.zapraszam do przeczytania pełnej recenzji.
  • Płyn micelarny Dermedic Hydrain 3 Hialuro. – zapraszam do przeczytania pełnej recenzji.
  • Mary Kay, Timewise, przeciwstarzeniowa emulsja do twarzy – Ma bardzo lekką konsystencję, dobrze się rozprowadza i szybko wchłania. Stosowałam ją i na dzień i na noc razem z żelem do mycia twarzy z tej samej serii i był to pierwszy kosmetyk do twarzy, który zużyłam praktycznie do końca, a to w moim przypadku dobrze o kosmetyku świadczy . Gdyby nie cena kupiłabym ją ponownie. 
  • Tonik przedłużenie młodości od Babuszki Agafii. – zapraszam do przeczytania pełnej recenzji
  • Bielenda, Czana oliwka, przeciwzmarszkowa 2-fazowa, nawilżająca oliwka do demakijażu ust i oczu – Bardzo lubię oliwki do demakijażu i tej także używałam z przyjemnością. Świetnie radzi sobie ze zmywaniem pomadek i cieni. Miałam jednak wyjątkowo oporny w zmywaniu tusz do rzęs i demakijaż oliwką musiałam powtórzyć po umyciu twarzy żelem. Jednak mimo tego kupiłabym ją ponownie.

    Ze zużytych produktów to tyle, pochwalę się jeszcze nowościami z tego miesiąca, których Wam jeszcze nie pokazywałam.  


  • Marion Natura Silk, błyskawiczna odżywka wzmacniająca włosy oraz Barwa Ziołowa, Szampon Tatarako-Chmielowy 

     

    • Nivea Balsam Pod Prysznic nawilżający i odżywczy. Wygrałam je w konkursie na blogu Atqi. Bardzo mi odpowiada taka forma balsamu, bo to spora oszczędność czasu. Zwłaszcza, żebardzo nie lubię czekać, aż balsam się wchłonie.

     

    • Nivea Krem łagodzący dla dzieci i dorosłych 10% D-pantenolu. Kupiłam go z myślą o smarowaniu przesuszonej skóry rąk. Jedak któregoś dnia użyłam go, także na twarz i bardzo miło mnie zaskoczył. 

    I to by było na tyle w tym miesiącu. A jak Wam poszło zużywanie kosmetyków?


      Share and Enjoy

      • Facebook
      • Twitter
      • Delicious
      • LinkedIn
      • StumbleUpon
      • Add to favorites
      • Email
      • RSS

      Ulubione w czerwcu :).

      Jak co miesiąc przyszła pora, żeby napisać o ulubieńcach. W czerwcu na to miano zasłużyły  trzy kosmetyki. Pojawią się także i niekosmetyczni ulubieńcy myślę, że nie tylko moi. 🙂
      •  Elmex  Sensitive Plus- pasta do zębów, chroni szyjki zębowe przed próchnicą oraz nadwrażliwością.  Mimo, iż mam problem z nadwrażliwością zębów, a dokładniej szyjek zębowych, do tej pory wybierałam wybielające pasty do zębów. Jakoś nie wierzyłam, że pasta poradzi sobie z nadwrażliwością, do czasu kiedy nie użyłam zielonego elmexu. Ku mojemu zdziwieniu zadziałał praktycznie od pierwszego użycia i tym właśnie zagwarantował sobie miejsce w ulubieńcach czerwca.

        • Dior Addict Lipstick Diorkiss w kolorze 578 – pomadka do ust.  Przede wszystkim pomadka ma piękny kolor, który doskonale pasował mi w słoneczne, upalne dni. Jako, że tych upalnych dni nie było w czerwcu znowu tak wiele, kolor był świetny także i na te chłodne i deszczowe ;). Ma cudowne opakowanie, które w zależności od kąta padania światła mieni się wszystkimi kolorami tęczy. Pomadka ma bardzo przyjemną kremową konsystencję, przez co świetnie się rozprowadza, nie podkreśla suchych skórek i nie waży się na ustach. Ma przyjemny, jednak mało wyczuwalny zapach. Kolor pomadki wydaje się bardzo mocny, ale w rzeczywistości po nałożeniu na usta, uzyskujemy delikatny brudny róż. Daje ona bardzo fajne błyszczące wykończenie, prawie jak po użyciu błyszczyka.

         

           

          • Clarins Eau Ressourcante- woda relaksująca do ciała o działaniu aromaterapeutycznym. Dla mnie to świetna mgiełka do ciała, cudowna na upalne dni. Łączy w sobie nuty cytrusowe, kwiatowe i moje ulubione ziołowe, z drewnem cedrowym. Jest bardzo kobieca, miękka, satynowa, wyrafinowana, a jednocześnie odświeżająca, kojąca i relaksująca. Nie ma w sobie zadziorności, tylko otula luksusowym, jedwabnym woalem. Nie zawiera alkoholu. Używałam jej z takim przejęciem, że zostało mi już tylko parę kropel. I co ja zrobię jak się skończy?! Zwłaszcza, że cena nie zachęca do ponownego zakupy, a i ja ciągle bym chciała czegoś nowego, czego jeszcze nie próbowałam. Podpowiedzcie jakie są Wasze ulubione mgiełki do ciała? Może znajdę coś co i mi się spodoba.

          Na koniec jak już obiecałam niekosmetyczni ulubieńcy tego miesiąca, chyba się ze mną zgodzicie, że nie tylko moi 😉 ?

            Share and Enjoy

            • Facebook
            • Twitter
            • Delicious
            • LinkedIn
            • StumbleUpon
            • Add to favorites
            • Email
            • RSS

            Rzęsy do poprawki :). Dzisiaj startuję z kuracją.

            Aktywne serum do rzęs L’biotyka kupiłam już jakiś czas temu. Pomyślałam że moim rzęsą przyda się taka kuracja. Potem o nim zupełnie zapomniałam, a dzisiaj wpadało mi w ręce i stwierdziłam, że spróbuje. Mam co prawda dość gęste rzęsy, ale raczej krótkie i nie obraziła bym się jakby mi urosły chociaż trochę. 

            Share and Enjoy

            • Facebook
            • Twitter
            • Delicious
            • LinkedIn
            • StumbleUpon
            • Add to favorites
            • Email
            • RSS

            Żel micelarny i delikatny żel-krem do mycia twarzy Bebeauty – który lepszy?

             
            W kwietniowym denku pisałam Wam, że bardzo lubię micelarny żel do mycia buzi z Bebeauty i że jak tylko będę w pobliżu Biedronki to na pewno go sobie  znowu kupię. W sklepie okazało się że kosmetyki Bebeauty są w nowych opakowaniach, a mnie coś podkusiło i zamiast żelu micelarnego, z którego byłam bardzo zadowolona wzięłam inny. Wybór padł na delikatny żel- krem łagodzący do skóry suchej i wrażliwej, bo sobie wymyśliłam, że będzie jeszcze bardziej delikatny i nie będzie wysuszał. 


            Czytaj dalej

            Share and Enjoy

            • Facebook
            • Twitter
            • Delicious
            • LinkedIn
            • StumbleUpon
            • Add to favorites
            • Email
            • RSS

            Tonik Babuszki Agafii.

            Tonik przedłużenie młodości od Babuszki Agafii zamówiłam jeszcze zimą razem z kremami Baikał, w sklepie internetowym Kalina. Kremy wybrałam do cery tłustej i mieszanej,  ponieważ moja skóra się dość mocno świeci. Jednak chciałam też coś przeciwstarzeniowego i tu mój wybór padł właśnie na tonik.

            Czytaj dalej

            Share and Enjoy

            • Facebook
            • Twitter
            • Delicious
            • LinkedIn
            • StumbleUpon
            • Add to favorites
            • Email
            • RSS

            Zmarszczki precz! Czyli o Auriga Flavo-C – serum z 8% witaminą C.

             
            Flavo C chodziło za mną już jakiś czas, jednak bardzo skutecznie zniechęcała mnie jego cena – 80zł za 15ml. Jednak, kiedy trafiłam w Super Pharm na 20% obniżkę w końcu się na nie zdecydowałam i nie żałuje, bo to jeden z lepszych kosmetyków do twarzy jakie miałam :). Wspominałam już o nim w kwietniowych ulubieńcach.

            Czytaj dalej

            Share and Enjoy

            • Facebook
            • Twitter
            • Delicious
            • LinkedIn
            • StumbleUpon
            • Add to favorites
            • Email
            • RSS