Balsam pod prysznic Nivea – biała butelka.

O balsamie pod prysznic Nivea, pisałam Wam już w tamtym miesiącu, była to wersja odżywcza w granatowej butelce. To właśnie po nią sięgnęłam najpierw skuszona obietnicą odżywiania. Uznałam, że powinna być mocniejsza od wersji nawilżającej. Jeśli jesteście ciekawi czy lepiej sprawdził się balsam w granatowej czy białej butelce zapraszam do dalszej lektury ;).

Czytaj dalej

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Elseve Color Vive ochrona włosów farbowanych i z pasemkami.

Czerwoną serię Elseve pewnie wszyscy znają, sama używałam jej już dawno temu. Potem miałam okres kosmetyków naturalnych i od takich szamponów i odżywek trzymałam się z daleka. Teraz też jestem wielbicielką natury ale już nie fanatyczką ;). Szczególnie jeśli chodzi o pielęgnację włosów, po prostu rzadko który, naturalny kosmetyk im służy. Postanowiłam więc wrócić do serii Elseve Color – Vive, bo kiedyś bardzo ją lubiłam.

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Krem do zadań spcecjalnych ;)!

Krem o którym chcę Wam dzisiaj opowiedzieć jest bardzo niepozorny, kupiłam go w sklepie w czasie zakupów spożywczych. Pomyślałam ze przyda się na ewentualne oparzenia po słoneczne i na wysuszoną skórę zarówno dla mnie jak i dla dzieci. Na początku ani przez chwilę nie pomyślałam, żeby go nałożyć także na twarz. Moja skóra twarzy jest bardzo kapryśna, praktycznie żadna pielęgnacja nie jest dla niej idealna, a o idealnym kremie to już w ogóle nie ma mowy. Kosmetyki do cer tłustych nie zawsze się sprawdzają bo zwykle wysuszają co jeszcze bardziej wzmaga wydzielanie sebum i świecenie. Czasem moja buzia wygląda znośnie, a czasem skóra jest zmęczona, podrażniona i mam wrażenie, że i tłusta i sucha jednocześnie. Zwykle wtedy gratisowe są także wypryski i chociaż wiem, że nie wolno 🙂 czasem uda mi się coś rozdrapać, co niestety jeszcze pogarsza jej stan. Ostatnio w takiej właśnie sytuacji użyłam ZIAJA Krem łagodzący 10% D-panthenolu, bo nie miałam już pomysłu co może mi pomóc, zresztą pomyślałam sobie, że gorzej i tak już nie będzie :). Jak było dowiecie się z dalszej części recenzji ;).

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

O słynnym płynie micelarnym z Biedronki :)

O Płynie micelarnym do demakijażu i tonizacji twarzy i oczu dla skóry wrażliwej naczytałam się tyle pochwał, że po prostu musiałam go kupić. Szczególnie, że jest porównywany z różową Biodermą – do tej pory najlepszym płynem micelarnym jakiego miałam okazję używać. Na dodatek kosztuje grosze.
Opis producenta: 
płyn micelarny delikatnie oczyszcza wrażliwą skórę twarzy oraz oczu z makijażu, także wodoodpornego raz zanieczyszczeń. Pełni funkcję toniku, działa łagodząco i odświeżająco. przywraca komfort czystej skóry bez pozostawienia uczucia ściągnięcia. 

oczyszczające micele zapewniają wysoką skuteczność oczyszczania, dokładnie usuwają makijaż i zanieczyszczenia nie naruszając bariery hydrolipidowej naskrórka.

– ekstrakt z malwy działa nawilżająco, zmniejsza nadwrażliwość skóry.

– d-panthenol działa przeciwpodrażnieniowo.

Skład: 

Aqua, Poloxamer 184, Disodium Cocoamphodiacetate, Propylene Glycol, Polysorbate 20, Panthenol, Peat Extract, Malva Sativestris Flower Extract, Sodium Chloride, Disodium EDTA, Sodium Citrate, Citric Acid, Parfum, Methylparaben, Propylparaben, Methylisothiazolinone. 
Sposób użycia:
Nanieś płyn na płatek kosmetyczny oczyść twarz, oczy i szyję. Stosuj rano i wieczorem, a także wtedy, kiedy masz potrzebę odświeżenia skóry. 
Moja opinia:
Opakowanie płynu to przezroczysta plastikowa butelka z niebieskim motywem oraz zakrętka z zamknięciem typu press. Dla mnie to jedno z wygodniejszych rozwiązań. Ma on delikatny bardzo przyjemny zapach. Od razu też zaznaczam, że bardzo rzadko używam płynów micelarnych typowo do demakijażu. Mam wrażenie, że moja skóra jest niedomyta :). Micel Bebeauty stosuję wieczorem po umyciu twarzy żelem i rano zamiast żelu. Świetnie odświeża i tonizuje skórę oraz zmywa pozostałości makijażu. Nie zapycha i nie podrażnia mojej skóry. Nie szczypie ani nie piecze, nawet podczas przemywania oczu, nie pozostawia lepkiego filmu. Próbowałam oczywiście zmywać nim także makijaż i poradził sobie z tym całkiem przyzwoicie. Podsumowując jest to płyn wart wypróbowania, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę cenę produktu, ale także jego działanie, bo płyn dobrze spełnia swoje zadanie. Podobno jest już wycofany ja jednak nie robiłam zapasów, jakoś nie lubię używać ciągle tych samych kosmetyków chyba że coś wyjątkowo mnie zachwyci.
Opakowanie 200ml. Cena ok 5 zł.
A jakie jest Wasze zdanie na temat tego płynu? Lubicie czy wręcz przeciwnie?
Zobacz także:

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Zakupy z DM część druga – pielęgnacja :).

Ostatnio pokazywałam Wam trzy paletki cieni kupione w DM. Razem z nimi przybyło mi też kilka kosmetyków pielęgnacyjnych i chciałabym je Wam pokazać :). Większość to kosmetyki Balea i jeden z Alverde. Cieszą mnie tym bardziej, że nigdy wcześniej żadnego z nich nie używałam.

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Organic Therapy – brylantowy peeling do twarzy, ściera prawie jak mikrodermabrazja :)

Organic Therapy
Peeling kupiłam razem z kremem na dzień i na noc Baikał w sklepie internetowym Kalina. Jak Wam już pisałam bardzo lubię peelingi zarówno do ciała jak i do twarzy i w obu przypadkach wolę raczej te mocniejsze.

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Intensywne serum rewitalizujące Bioliq.

Bioliq jak informuje producent to dermokosmetyki zawierające naturalne wyciągi dedykowane indywidualnym potrzebom skóry w różnym wieku, odpowiadające za ich unikalne właściwości i działanie. Zdecydowałam się na to serum kiedy moje Flavo C miało się ku końcowi. Dałam się na nie namówić podczas jednej z wizyt w aptece i nie żałuję bo dobrze się sprawdziło, chociaż może nie do końca w takiej roli jak zakładałam.
 
 

Czytaj dalej

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS