Ulubione w sierpniu :).

Pinterest
Sierpień zleciał mi jakoś niesamowicie szybko, teraz za oknem przynajmniej u mnie już mocno jesienna pogoda. Znowu przyszedł czas na wyłonienie ulubieńców miesiąca. Tym razem mam dwóch zdecydowanych faworytów i jednego dobrze rokującego. Zapraszam.
Donna Karan, DKNY Be Delicious Eau So Intense
 

 

To mój zdecydowany      faworyt, używałam już wersji klasycznej, ale potem na jakiś czas o nich zapotniałam. Ostatnio jednak zamarzyło mi się coś pięknego soczystego, nieskomplikowanego. Coś co bez problemu mogłabym nosić na co dzień i znowu nabrałam na nie ochoty na Be Delicious DKN. Tym razem skusiłam się na wersję Intense. W nutach zapachowych znajdziemy między innymi zielone jabłko grejfrut, magnolię oraz różę , tuberoza, konwalię i fiołka. Bazowe nuty to białą ambra, nuty drzewne i drzewo sandałowe.Nie jest może zapach wyszukany czy skomplikowany, ale świeży, rześki i kobiecy, a dla mnie po prostu bardzo fajny. Jest to wersja Intense, która ma pachnieć mocniej niż klasyczne zielone jabłuszko. Zapach zaraz po użyciu jest rzeczywiście bardzo intensywny, ale z czasem jak to zwykle bywa traci swoją moc, chociaż ja je czuję na sobie dość długo. 

Peeling AHA do dłoni i stóp FM
Skusiłam się na niego ze względu na zawartość kwasów, kiedyś używałam podobnego peelingu i byłam bardzo zadowolona. Peling Triumph of Orchids Diamond od początku mnie zachwycił. Najpierw pięknym opakowaniem, potem cudownym zapachem, a na koniec świetnym działaniem. Sprawia ze zarówno dłonie jak i stopy są niesamowicie gładziutkie. Jest bardzo wygodny i łatwy w użyciu wystarczy nałożyć na skórę i odczekać określony czas.  Po zmyciu skóra jest gładziutka i zadbana, nawet pokuszę się o stwierdzenie, że nawilżona, a  stopy i dłonie wyglądają o niebo lepiej.


Ziaja, Oczyszczanie – Liście Manuka, Żel z peelingiem oczyszczający pory na dzień / na noc 

 

Szał na tę serię dopadł i  mnie. Na razie udało mi się kupić żel myjący z peelingiem i tonik. Bałam się trochę, że żel okaże się zbyt mocny i będzie wysuszał mi skórę, ale jak do tej pory nic takiego się nie dzieje. Żeljest dość uniwersalny, możemy go używać do mycia buzi, albo gdy pomasujemy nim ciut mocniej skórę jako peelingu. Kupiłam go z myślą o używaniu do ciała, ale ostatnio myję nim także buzię i muszę przyznać, że jest całkiem nieźle. Ma dość przyjemny świeży zapach. Co prawda producent zaleca stosować go rano i wieczorem, ale dla mojej skróy było by to za dużo i używam go tylko wieczorem. Ciekawa jestem jak sprawdzi się na dłuższą metę.


Znacie któregoś z moich ulubieńców? A może coś Wam wpadło w oko?

Przypominam że na blogu trwa małe rozdanie z paletką Make Up FM Sunshine. Zapraszam Was bardzo serdecznie:). Paletka to stosunkowa nowość i można nią wykonać praktycznie cały makijaż. Szczególnie cienie bardzo mi się podobają :).

http://glowlifestyle.blogspot.com/2014/08/przygarnij-paletke-sunshine-make-up-fm.html

 

 

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS
  • Hı dear! Great post! I’m following you on gfc and waiting follow me back
    xx
    http://www.pisimel.com

  • Też mam czasami ochotę na coś soczystego i nieskomplikowanego. Lubię Jabłuszko od Niny Ricci, ale DKNY też darzę sympatią 🙂

  • Żel do twarzy Ziaji też bardzo lubię 🙂

    Zapraszam do mnie!

  • Nie mam jeszcze nic z tej nowej serii Ziaji. Muszę to koniecznie nadrobić:)

  • ten żel bardzo lubię;)

  • Zielonego jabłuszka nie kupuje już od lat, ale ma ono szczególne miejsce w moim sercu. Był to kiedyś mój ulubiony zapach :)))

  • ja mam ochotę na tą kurację z ziaji:)

  • mam ochotę wypróbować tę serię kosmetyków Ziaja

  • Zapach również lubię 🙂 A Liście Manuka jakoś ostatnio mnie wszędzie „atakują” 😉 chyba będę musiała sobie coś sprawić z tej serii bo przeczytałam już o niej wiele pozytywnych recenzji.
    Ciekawy blog, obserwuje i pozdrawiam 🙂

  • Mam ochotę na ten żel z peelingiem, oprócz tego na tonik i pastę : )

  • Toto z manuką mam – ja jestem gadżeciarz kosmetyczny i kupuje wszystko co w byle reklamie zobaczę i t w wersji full więc mam pastę do głębokiego oczyszczania (jestem zwolennikiem peelingów ostrych, mocnych i trących – żebym czuła, że działają – ten działa ale jak dla mnie za delikatnie;) i krem mikrozłuszczający – nic nie złuszczył, za to uczulił, zatkał pory i zmienił w wypryszczonego potwora;) – i to przed wakacjami samymi, kiedy chciałam udawać cud piękną na deptaku i plaży;))