Siarkowa Moc znów przybywa ;)

Pinterest
Seria Siarkowa Moc Barwy ciekawi mnie już od dłuższego czasu, zdążyłam już wypróbować i polubić tonik, którego pełną recenzję mieliście już możliwość przeczytać na blogu. Jeśli ktoś nie widział to zapraszam tutaj  Siarkowa Moc … jest ze mną ;). 
Tym razem miałam ochotę na maseczkę i peeling z tej serii, bo dużo dobrego o nich czytałam. Niestety udało mi się kupić tylko Peeling drobnoziarnisty do skóry z niedoskonałościami, maseczki będę musiała poszukać. W serii tej jak sama nazwa wskazuje głównym składnikiem aktywnym jest siarka. Wydaje mi się, że teraz kiedy tak modne są wszelkiego rodzaju kwasy, trochę zapomniana w pielęgnacji cery z niedoskonałościami, a wykazuje ona przecież właściwości antybakteryjne i grzybobójcze


Co obiecuje nam producent?
Peeling drobnoziarnisty głęboko a jednocześnie bardzo delikatnie oczyszcza skórę z martwych komórek, usuwa zanieczyszczenia i zmniejsza szorstkość skóry. Starannie dobrane składniki preparatu delikatnie ścierają zmniejszając widoczność zaskórników, regulują poziom nawilżenia i wydzielania sebum, przyspieszają regenerację komórek. Doskonale oczyszczona skóra swobodnie oddycha, a składniki aktywne zawarte w kosmetykach łatwiej wnikają w jej głąb.
Po zastosowaniu peelingu skóra jest odświeżona, wygładzona i dobrze nawilżona. Dzięki delikatnej formule nie podrażnia i nie uszkadza naskórka
.
Skład:
Skład: Aqua, Polyethylene, Urea, Glycerin, Caprylic/Capric Glyceride, Sulfur, PEG-30 Castor Oil, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Propylene Glycol, Triethanolamine, Ethylhexylglycerin, Xanthan Gum, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Synthetic Wax, Citric Acid, Phenoxyethanol, Methylisothiazolinone, Parfum, Limonene, Acid Red 18 Al Lake, CI 15985.
Jak peeling sprawdza się u mnie?
Peeling mieści się w dwóch 5 ml saszetkach. Producent sugeruje żeby jedną saszetkę zużyć na jeden raz, mnie jednak spokojnie taka ilość wystarcza na dwa, a nawet trzy razy. Czyli w sumie mamy od czterech do sześciu użyć, więc całkiem przyzwoicie.
Bazą peelingu jest transparentny pomarańczowy żel, w którym znajdziemy mnóstwo drobniutkich, ale dość ostrych drobinek, przypominają mi trochę korund. Według mnie Siarkowa Moc należy do mocniejszych zdzieraków.
Zaraz po otwarciu opakowania i nabraniu peelingu rozpoznałam charakterystyczny chyba dla tej serii, bo tonik pachniał bardzo podobnie cytrusowy, ale nieco chemiczny zapach. Nie jest on nieprzyjemny, jednak dość mocny, co niektóym osobom może przeszkadzać, ja się przyzwyczaiłam.
Teraz rzecz najważniejsza, czyli samo działanie peelingu, którym szczerze mówiąc jestem zachwycona. Tak jak wspominałam moim zdaniem peeling należy do tych ostrzejszych. Osoby z wrażliwą cerą nie powinny się więc, za bardzo przykładać do masowania skóry, żeby nie zrobić sobie krzywdy. Siarka jest dość wysoko w składzie co mnie bardzo cieszy, pozostałe substancje aktywne to mocznik (rozmiękcza skórę i pomaga wnikać składnikom aktywnym)  i gliceryna. (nawilża)  Niestety reszta składu nie jest już taka idealna, ale ze względu na działanie produktu, przymykam na to oko.
Po jego użyciu skóra jest niesamowicie wygładzona, oczyszczona, lekko rozświetlona i odświeżona. Koloryt jest wyrównany. Dobrze radzi sobie z pozbyciem się martwego naskórka, przy okazji likwidując drobne nierówności. Odblokowuje i czyści pory , chociaż z głębokimi zaskórnikami sobie nie poradził. Nie mam mu jednak tego za złe, bo akurat tych moich nic nie rusza, chyba muszę się przyzwyczaić. Z pewnością też peeling matowi skórę, przynajmniej niedługo po użyciu. Nie jestem jednak w stanie jednoznacznie stwierdzić, czy reguluje wydzielanie sebum, ale jeszcze nie spotkałam kosmetyku, który pomógł by mi poradzić sobie z tym problemem.  Dużym plusem jest także to, że skóra po użyciu peelingu nie jest ususzona na wiór, co często ma miejsce przy tego typu preparatach. Mojej skóry peeling Barwy w żadem sposób nie podrażnia, ani jej nie szkodzi. Oczywiści należy uważać przy zaognionych zmianach trądzikowych, żeby nie roznieść ich sobie na resztę twarzy. W takich przypadkach radziłabym używać peelingi enzymatyczne.

Podsumowując
jest to świetny peeling za niewielką cenę. Bardzo dobrze oczyszcza, wygładza i poprawia wygląd skóry. Pomaga pozbyć się martwego naskórka, oczyszcza i nieco spłyca pory, a przy tym nie przesusza i nie podrażnia skóry. Teraz mam wielką ochotę na wypróbowanie maseczki z tej serii. Wiecie może gdzie można ją kupić?
Pojemność 2x5ml. Cena 3,5.
 
Znacie serię Siarkowa Moc? Macie wśród niej swoich ulubieńców?
Summary
Review Date
Reviewed Item
Siarkowa Moc Barwy
Author Rating
5

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS
  • fajnie, że się dobrze sprawdza, ja jeśli chodzi o takie kosmetyki to wolę w tubkach niż saszetkach, ale i tak chętnie wypróbuje w przyszłości 🙂

  • Mnie znowu saszetki bardziej mobilizują do zużywania, tubki lubię postawić i zapomnieć :).

  • 🙂 dobrze że u Ciebie się sprawdza

  • Z siarkowej mocy miałam tylko maseczkę i na pewno można ją kupić w rossmanie.

  • Anonymous

    Ja codziennie używam mydła siarkowego 😉 I w końcu nie mam kłopotów z cerą!
    __________________
    http://www.katlaira.blogspot.com

  • ja maseczki używałam z tego i byłam zawsze zadowolona

  • Miałam kiedyś próbkę, ale to było tak dawno temu 🙂

  • Miałam od nich mydełko i się z nim nie zgodziłam, trochę mnie to zraziło do innych produktów tej marki…
    Kilka dni temu założyłam nowego bloga, zapraszam 🙂
    Mój blog

  • Kasia Makarska

    Peelingu jeszcze nie miałam. Ale po toniku i kremie głęboko nawilżającym jestem w stanie sięgnąć po kolejny produkt Barwy.
    Bardzo fajną recenzję napisałaś. Konkrety. 🙂 To lubię. 🙂
    Kasia wiesz, że Ci się w komentarzach polskie litery nie wyświetlają? Czy to tylko u mnie coś nie tak?
    Pozdrawiam Cię serdecznie.
    Dziękuję za wizytę u mnie. 🙂

    • A dziękuję bardzo

      • Kasia Makarska

        A zastanawiałam się też nad disqusem ale jak ma takie coś się stać… ;/
        Chociaż nie u wszystkich tak jest. Od czego to może zależeć?
        Pozdrowionka.

        • Kasiu mimo wszystko bardzo Ci polecam Disqusa, a gdzie masz bloga bo jeśli na wordpressie to w ogóle nie powinno być problemu. Ja miałam 2 lata blog na blogspocie dopiero kilka miesięcy temu się przeniosłam na swoje i na wordpressa. Nowe komentarze przeszły bez problemu ale te blogerowe są z błędami może to się jeszcze zmieni zobaczymy. Mimo wszystko nie żałuję przejścia:).