Pielęgnacja twarzy z Norel oraz aktualizacja stanu mojej cery :)

Pinterest

norel

W ostatnich miesiącach przewagę w pielęgnacji mojej cery stanowią kosmetyki polskiej firmy Norel dr Wilsz. Wcześniej marka była mi znana tylko z recenzji na innych blogach, ale wzięłam udział w akcji PODZIEL SIĘ POSTEM, którą  Norel organizuje na swoim fan page i dzięki temu mogłam wypróbować kilka ich kosmetyków. Dzisiaj chcę Wam opisać dwa ostatnie, są to kosmetyki do pielęgnacji twarzy, dlatego potrzebowałam zdecydowanie więcej czasu na ich przetestowanie. Oba dobijają dna, a ja już wiem co mogę Wam o nich powiedzieć. Zapraszam.

Face Rejuve- Serum żurawinowe napinające

norel

Na to serum miałam ochotę od dawna. Widziałam go kilka razy na blogach i w  zasadzie nie przypominam sobie jego nie pozytywnej recenzji. Był to więc pierwszy kosmetyk, na który zdecydowałam się po wygraniu w akcji. Producent kusi nas działaniem liftingującym, wygładzeniem i napięciem skóry. Przy systematycznym stosowaniu serum ma także ujędrniać i uelastyczniać skórę a nawet powyprostowywać i wygładzać zmarszczki. Czujecie się skuszeni? A to jeszcze nie wszystko bo serum ma być także doskonałe jako szybki ratunek przed imprezą.

Podstawowym składnikiem aktywnym serum jest jakże ostatnio modny wyciąg z żurawiny i bardzo dobrze, bo między innymi dzięki zawartości witaminy C jest on potężnym antyoksydantem. Sprawia także, że serum pachnie bardzo ładnie, nieco słodko, ale bez przesady i żurawinowo. W serum znajdziemy także PEPHA – TIGHT – ekstrakt z algi Nannochloropsis i pullulan, powodujące nadzwyczaj efektywne napięcie skóry przy jednoczesnej stymulacji fibroblastów do syntezy kolagenu, oraz  witaminę C ale również E i A i dwa rodzaje kwasu hialuronowego.

norel

Od pierwszego momentu zachwyciło mnie  ekskluzywne opakowanie z matowego szkła wyposażone w wygodną pompkę. Serum miało także kartonowe pudełko zabezpieczone folią.  W środku znalazłam próbkę kremu do twarzy z tej samej serii. Dozowanie kosmetyku jest niezwykle łatwe i higieniczne. Niestety po czasie sreberko z pompki zaczęło delikatnie odchodzić.

norel

Serum żurawinowe ma lekką żelową konsystencję. Bardzo szybko się wchłania, nie lepi się. Jest świetne pod krem, także pod ten z filtrami, gdyż je stabilizuje. Jako, że wieczorem najczęściej stosuję kwasy, czy to w postaci kremu czy peelingu chemicznego najczęściej serum lądowało na mojej twarzy rano. Trzeba koniecznie pamiętać żeby nakładać je na wilgotną skórę, wtedy świetnie się rozsmarowuje na suchą jest trochę tępe. Używam kremu z filtrem Vichy i przyznam, że troszkę ciężko się rozprowadzał po serum, chyba że zdążyłam zanim skóra wyschła. Z innymi kremami raczej nie maiłam tego problemu. Serum żurawinowe bardzo przypomina mi kwas hialuronowy, który kiedyś regularnie używałam i myślę, że tak samo jak kwas można by je było mieszać z olejkami, było by wtedy bardziej bogate.  Dobrze sprawdzało się przy mojej początkowo tłustej a ostatnio bardziej mieszanej, a miejscami nawet suchej skórze. Należy jednak mieć na uwadze, że jest to lekkie wodniste serum nie ma się co po nim spodziewać super nawilżenia, czy natłuszczenia, ono ma inne zadanie – ma dostarczyć naszej skórze składniki takie jak na przykład witamina C, które wspomogą syntezę kolagenu.

Moim zdaniem serum sprawdzi się też dobrze u młodszych osób po 20 roku życia. Przy regularnym stosowaniu skóra wygląda rzeczywiście lepiej. Jest bardziej napięta i wygładzona. Wygląda młodziej.

Przejdźmy teraz do kolejnego kosmetyku:

Acne – Krem na niedoskonałości z LHA i jonami srebra

norel

Tego kremu  nie wybrałam sama była to niespodzianka, ale muszę przyznać, że przyjemnie mnie zaskoczył. Nie dość że zawiera srebro, sprawdza mi się w kosmetykach antytrądzikowych, to jeszcze kwasy( LHA ), które lubię i stosuję praktycznie cały rok. Znowu mamy tutaj piękne opakowanie wykonane z dbałością o każdy szczegół. Niby to bez znaczenia, ale jak każda kobieta zwracam uwagę na to co ładne :). Po odkręceniu zakrętki słoiczek mamy  dodatkowo zabezpieczony plastikową nakładką. Krem dostajemy opakowany także w kartonowe pudełko i zabezpieczony folią, ale je akurat zjadł mój pies, więc nie mogłam ich Wam pokazać.

norel

Krem jest przeznaczony do codziennej pielęgnacji cery trądzikowej i po raz pierwszy w polskich kosmetykach zostały w nim zastosowane czyste jony srebra w wysokiej koncentracji, o unikalnych właściwościach przeciwbakteryjnych. Krem ma za zadanie redukować zaskórniki oraz grudki i krostki. Przy regularnym stosowaniu możemy liczyć na  wygładzenie oraz odblokowanie porów. Dzięki niemu skóra ma być także miękka i gładka a także rozjaśniona.

Wśród składników aktywnych grających główną rolę w składzie kremu wyróżnić możemy:

  • 10% Ag-P Water – wodny roztwór jonów srebra, który już po godzinie niszczy bakterie Propionibacterium acnes, odpowiedzialne za rozwój ropnych wyprysków;
  • 0,5% LHA – lipofilowa pochodna kwasu salicylowego doskonale przenika w głąb porów, odblokowując je i oczyszczając.  Delikatnie złuszcza i rozjaśnia przebarwienia potrądzikowe;
  • olej z czarnej porzeczki – bogate źródło kwasów linolowego LA i gamma-linolenowego GLA. Nawilża, wspomaga procesy naprawcze oraz wzmacnia barierę lipidową naskórka.
  • wyciągi z hamamelisu i fiołka trójbarwnego – działają przeciwzapalnie, ściągająco i oczyszczająco;
  • puder ryżowy – zapewnia delikatne, lekko satynowe wykończenie bez połysku.

Krem można stosować codziennie albo rano albo wieczorem. Można też i dwa razy dziennie. Jak dla mnie ma on ledwo wyczuwalny zapach, jest dość gęsty, ale w miarę lekki, chociaż chyba nie aż tak ultra- lekki jak deklaruje producent.

norelnorel

Trzeba pamiętać aby go dokładnie rozsmarować. Mnie się zdarza czasem nałożyć za dużo i nie rozsmarować dokładnie wtedy krem zostawia białe smugi. Początkowo nie zrobił on na mnie dużego wrażenia. Kiedy zaczynałam go stosować moja skóra nie była idealna, zresztą dalej taka nie jest i w sumie to wydawało mi się, że nie widzę żadnych efektów stosowania kremu Norel. Jednak tak jak wspominałam mam dobre doświadczenia związane z działaniem na trądzik kosmetyków ze srebrem używałam, więc kremu dalej codziennie wieczorem. Czasem zdarzyło mi się posmarować nim buzię rano, ale mam wrażenie, że twarz świeci mi się wtedy o wiele szybciej, a już i tak mam spore z tym problemy.  Bardzo się cieszę, że dałam mu szansę bo używany systematycznie i regularnie rzeczywiście trzyma mają tłustą i trądzikową skórę w ryzach. Wygląda ona lepiej, jest wygładzona, lekko rozjaśniona i w sumie z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że w trakcie stosowania tego kremu na mojej buzi praktycznie nie było trądziku. Może ze dwa razy pojawił się jakiś niewielki pryszcz, ale znikał bardzo szybko.

norel

Muszę także zaznaczyć, że krem nie zapychał, ani nie podrażniał mojej skóry i koniec końców się z nim polubiłam.

Trzecim kosmetykiem pielęgnacyjnym z Norel jest pianka do mycia twarzy,  której pełną recenzję możecie przeczytać tutaj:

Norel Skin Care – Łagodna Pianka Myjąca, która bardzo polubiła się z moją tłustą, problematyczną skórą 😉.

Podsumowują jako, że wszystkie używane przeze mnie kosmetyki (oprócz pianki, która z racji swej wydajności starczy jeszcze na długo) dobijają dna z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że pielęgnację z kosmetykami Norel zaliczam do bardzo udanych. Moja skóra przez cały czas ich używania wygląda dobrze. Na samym początku trądzik jeszcze dawał mi się we znaki, ale potem nie było już po nim śladu. Dodatkowo skóra przeszła zmianę z mocno tłustej i trądzikowej na mieszaną w kierunku normalnej, czasem nawet gdzie nie gdzie suchej. Bywają dni kiedy krem Acne jest dla mnie niewystarczający i skóra potrzepuje większego nawilżenia. Szczerze Wam powiem, trochę nie wiem jak sobie z taką skórą radzić bo odkąd pamiętam była właśnie mocno tłusta. Nie twierdzę, że jest jedynie zasługa kosmetyków Norel, a także zmiany mojego podejścia do pielęgnacji, a przede wszystkim do oczyszczania twarzy. Faktem jednak jest, że w trakcie używania kosmetyki Norel nie pogorszyły stanu mojej skóry, wręcz przeciwnie, przyczyniły się do tego, że stała się jeszcze ładniejsza.

Wszystkie opisywane przeze mnie kosmetyki Norel, a także wiele innych naprawdę ciekawych możecie kupić online w ich firmowym sklepie. Z tego co wiem są też dostępne w Daglasie, ale nie mam pewności czy stacjonarnie także, czy tylko online.

Jeśli macie ochotę spróbować swoich sił w akcji PODZIEL SIĘ POSTEM organizowanej na fanpage firmy zachęcam Was do tego, jak sami widzicie warto, bo kosmetyki są naprawdę godne uwagi. Abyście mieli pełny przegląd mojej paczki zapraszam Was jeszcze tutaj :

Norel Retinol contra Cellulite, żel aktywny w walce z cellulitem 😉

i tutaj:

Sprzedam psa! 😉 czyli historia paczki od Norel Dr Wilsz 🙂

 

Bardzo jestem ciekawa czy mieliście już do czynienia z kosmetykami firmy Norel? Mielibyście ochotę na takie serum żurawinowe? a może bardziej w oko wpadł Wam krem z jonami srebra i kwasami LHA.? Zdarzają się Wam takie zmiany cery jak u mnie?

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS
  • Bardzo lubię kosmetyki od Norel, to solidna marka. 🙂

  • Nie miałam okazji próbować tych kosmetyków. A jak wygląda ich skład? I co z parabenami?

    • wiem że niektóre składy są nawet wegańskie. Parabenów w tych kosmetykach co miałam nie widzę 🙂

      • O! To w takim razie są godne uwagi 🙂 A co w ogóle myślisz o tych parabenach – bać się i unikać jak ognia, czy podejść jakoś „zdroworozsądkowo”?

  • Ja moją przygodę z Norel również zaliczam do udanych 🙂 Zastanawiałam się nad tym serum żurawinowym, ale ostatecznie wybrałam Profiller 🙂

  • Przyznaje, że pierwszy raz słyszę o tych kosmetykach. Podobnie jak Ty mam tłusta, problematyczną cerę, więc możliwe, że u mnie również by się sprawdziły 🙂

    • Z moją skórą to różnie bywało, ale teraz się zdecydowanie poprawiła i więcej kosmetyków mi pasuje 🙂

  • Pierwszy raz sie stykam z tą marką i przyznam, że mnie zaciekawiłaś 🙂

  • Aktualnie używam toniku z kwasem migdałowym tej marki :))

    • I jak się sprawuje bo właśnie jestem na kupnie toniku, a jakby był z kwasem to by było już w ogóle super 🙂

      • wkrótce o nim napiszę więcej 🙂

      • Tonik polecam z Biochemia Urody 10% AHA/BHA u mnie w trzy miesiące zlikwidował przebarwienia. Jeśli chodzi teraz o ten tonik z Norel to zdradzę, że skóra jest bardzo rozjaśniona po nim, wypryski uspokojone i co najważniejsze skóra mega w dotyku i bardzo delikatnie skóra się złuszcza.
        Będę o nim więcej pisać w recenzji 🙂
        Pozdrawiam

  • nie znam tej marki i nigdy o niej nawet nie słyszałam… muszę się rozejrzeć!

  • nie znam tej marki i nic od nich nie próbowałam…

  • Bardzo fajne produkty, ten krem polecę córce, która zmaga się z trądzikiem 🙂

    • Mam nadzieję że w końcu sobie z trądzikiem poradzi:) mnie się chwilowo udało oby jak najdłużej tak było 🙂

  • Mam ochotę na wszystkie trzy 🙂 Od dawna Norel chodzi mi po głowie, a serum żurawinowe zbiera same pozytywne recenzje 🙂 Przyznaje, że krem też brzmi ciekawie 🙂
    Pozdrawiam 🙂