Otul się jedwabiem z BingoSpa Silk + linkowe party :)

Pinterest

Bingo Spa Silk

BingoSpa Silk – trzy produkty, wszystkie różowe, wszystkie mają świeży, ładny zapach i zdecydowanie umilą każdą kąpiel.  Taki zestaw przywędrował do mnie z jednej z największych galerii internetowych Oladi.pl. Jak się sprawdził i z którym kosmetykiem polubiłam się najbardziej?

Wiele słyszałam o kosmetykach Bingospa, ale nigdy nie miałam okazji ich używać, więc tym bardziej zaciekawił mnie różowy zestaw do kąpieli z jedwabiem. Zabawne jest to, że na pierwszy rzut oka wszystkie trzy kosmetyki, pomijając oczywiście opakowania, wyglądają identycznie, ten sam kolor, ta sama kremowa konsystencja no i ten sam zapach, bardzo delikatny, świeży i po prostu przyjemny.  Porównałam jednak składy i okazuję się, że są to rzeczywiście trzy różne kosmetyki. Zacznę jednak od tego, który najbardziej mi przypadł do gustu.

Bingo Spa Silk

Eliksir do kąpieli

Bingo Spa Silk

Byłam pewna, że bardziej spodoba się moim dzieciom, bo to one uwielbiają kąpiele z pianką, a im więcej piany, tym oczywiście lepiej. Tymczasem ja sięgam po nie niego równie chętnie, jak one. Jesień to zawsze u mnie czas ciepłych kąpieli w wannie, prysznic stoi wtedy nieco opuszczony i lubię sobie je umilać solami, czy płynami do kąpieli. Producent zaleca użyć dwóch nakrętek płynu, ja jednak nalewam z butelki na oko. Bardzo ważny jest dla mnie zapach i dlatego daję eliksiru raczej więcej niż mniej. W wannie robi się oczywiście pełno piany, co jeszcze bardziej uprzyjemnia kąpiel. Produkt nie wysusza i nie podrażnia mojej skóry i używam go naprawdę z przyjemnością. Ma pojemność 500 ml.

Skład:

Bingo Spa Silk

Jedwab do mycia i pielęgnacji włosów

Bingo Spa Silk

Szampony to u mnie trudny temat, naprawdę na palcach jednej ręki mogę policzyć takie, które nie podrażniają, mojej wrażliwej skóry głowy. Ciągle, więc szukam dobrego szamponu, dlatego w mojej łazience zawsze stoi kilka otwartych butelek.

Oprócz jedwabiu w szamponie znajdziemy także kilkanaście ekstraktów z wyjątkowych roślin: rumianku, arniki, rozmarynu, szałwii, sosny, rukwi wodnej, łopianu, cytryny, nagietka, nasturcji, jasnoty białej, które wzmacniają cebulki włosowe, zapobiegają ich wypadaniu, głęboko oczyszczają skórę głowy i likwidują jej podrażnienia, regulują nawilżenie i wydzielanie sebum, a także poprawiają ukrwienie skóry głowy, neutralizują wolne rodniki i chronią naturalny odcień włosów. Jak widzicie, producent obiecuje wiele, mnie jednak najbardziej zależało na złagodzeniu podrażnienia skóry głowy.

Skład:

Bingo Spa Silk Bingo Spa Silk

Jedwab do mycia włosów Bingospa początkowo wydał mi się bardzo fajny. Ładnie myje i nie plącze włosów. Już podczas mycia stają się miękkie i przyjemne w dotyku. Po wysuszeniu włosy są świeże, sypkie i ładnie błyszczą. Jednak im dłużej nim myję włosy, tym szybciej swędzi mnie po nim skóra głowy, a same włosy są jakby bardziej obciążone. Myślę że osoby, które nie borykają się z wrażliwą skórą głowy, będą z niego bardziej zadowolone. Swoją butelkę oddam przyjaciółce, bo tak jakoś jest, że jak jakiś szampon nie sprawdza się u mnie to u niej wręcz przeciwnie.

Mleczko pod prysznic z jedwabiem

Bingo Spa Silk

W mleczku wśród składników aktywnych znajdziemy także algi  – Fucus, Nori, Wakame i Laminaria  oraz  aminokwasy, cukry i sole mineralne a szczególnie jod, które stymulują ogólny metabolizm i przyczyniając się między innymi do zmniejszenia objawów cellulitu.

Mleczko tak jak wspomniałam ma taką samą konsystencję, jak inne kosmetyki, nie za gęstą i nie za rzadką, taką w sam raz. Ładnie pachnie i w przeciwieństwie do szamponu i eliksiru, które mają metalowe zakrętki, mleczko ma plastikową, z dozownikiem. Dzięki temu mamy większą kontrolę zużycia niż przy szamponie. Delikatnie się pieni, co czyni mycie jeszcze bardziej przyjemnym, nie wysusza mojej skóry, ale też nie zauważyłam, żeby ją nawilżało. Przyznam, że ze dwa razy udało mi się pomylić je z szamponem i nałożyć na włosy. Zorientowałam się, bo włosy nie były tak miękkie w trakcie mycia, jak przy szamponie.

Na kosmetyki możecie także rzucić okiem na właśnie na oladi.pl. Jest to jedna z największych galerii internetowych. Znajdziecie tu między innymi porady, inspiracje, ale przede wszystkim będziecie mogli porównać oferty z kilkudziesięciu tysięcy sklepów internetowych i dzięki temu zaoszczędzić na zakupach.

Ciekawa jestem, czy mieliście przyjemność używać serii Silk z BingoSpa? Któryś kosmetyk kusi Was szczególnie? a może polecicie mi coś zupełnie innego tej firmy? Znacie galerię internetową oladi.pl? 

Zapraszam Was także serdecznie na linkowe party. Pochwalcie się swoimi postami i zajrzyjcie do innych, tak żeby wszystkim było miło. Wpisy dodajemy za pomocą niebieskiego przycisku. W pierwszym wierszu wrzucamy link do wpisu, w drugim tytuł posta, a w trzecim swojego maila. Pamiętajcie koniecznie, żeby zajrzeć do innych, bo na tym polega ta zabawa.

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS
  • Mogliby jakoś czytelniej oznaczyć te butelki, bo faktycznie wyglądają identycznie ;D

    • hehhe są oznaczone ale przy myciu włosów jak wszystko mokre to można się pomylić 😉

      • Ślepy bez okularów to za dużo nie wyczyta xD

  • Jak ja lubię różnego rodzaju sole, płyny, eliksiry, olejki, kulki itd itp, do kąpieli! Im ładniejszy zapach czy więcej piany, tym lepiej. Jak wykończę moje zbiory, to poszukam tego eliksiru.

  • Ostatnio głośno jest o produktach tej marki, ale jakoś żaden z tych kosmetyków jeszcze nie wpadł w moje ręce 🙂 Będę musiała się chyba w końcu skusić 🙂

    • U mnie to pierwsze zetknięcie z marką 🙂 ponoć produkty do twarzy z kwasami mają super 🙂

  • Nie miałam okazji używać kosmetyków tej marki, ale ciekawy wydał mi się płyn do kąpieli. Duża ilość piany? To brzmi obiecująco, a niczego tak nie lubię, jak gorącej kąpieli odprężającej po całym dniu 🙂

  • Obecnie używam jednego produktu BingoSpa ale nie jestem ich wielką fanką. Jak dla mnie są przeciętne.
    Zapraszam na rozdanie 🙂
    malinowyskarbiec.blogspot.com/

  • Kasiu jak zwykle coś o czym nigdy nie słyszałam, buteleczki wyglądają pięknie (ach ta słabość do różu) 🙂