Masz problem z suchą skórą zimą? Balsam regenerujący Evree Maxrepair sobie z nim poradzi :).

Pinterest
Często Wam powtarzam, że z balsamowaniem mi nie po drodze, jednak szczególnie zimą nie mogę sobie pozwolić na zapominanie o smarowaniu ciała. Na szczęście ostatnio trafiłam na kilka produktów dzięki, którym ciut zmieniam podejście do tej czynności. Dzisiaj chcę Wam przedstawić kolejny z nich, a mianowicie Balsam regenerujący do skóry bardzo suchej Evree.

Co obiecuje nam producent:

 

Skład:

 

 

Jak balsam sprawdza się u mnie?

Balsam dostajemy w wielkiej  400ml butelce, zatyczka zamyka się na zatrzask otwiera się ją łatwo, nie zacina się. Jedyne co nie wytrzymało to łączenie zatyczki z zakrętką, na szczęście jednak zatyczka nie odpadła całkiem. Widać to dokładnie na zdjęciu. Świetnym rozwiązaniem przy takiej dużej butelce była by pompka, bo kiedy zostało mi już 1/3 opakowanie ciężej wydobyć balsam, muszę odwracać butelkę do góry nogami. Można próbować stawiać butelkę na zakrętce, jednak nie gwarantuje to sukcesu, bo butelka jest wtedy mało stabilna. Pomijając jednak samo opakowanie przejdźmy do jego zawartości, bo tutaj naprawdę jest czym się zachwycać.
Konsystencja balsamu jest lekka, ale treściwa. Bardziej przypomina mleczko, dzięki czemu produkt wchłania się szybko, z czego niezmiernie się cieszę, bo można go spokojnie używać także rano i praktycznie od razu się ubierać.
Od pierwszego użycia zachwycił mnie także zapach balsamu Evree, jest bardzo świeży i przyjemny, troszkę kojarzy mi się z melonem lub ogórkiem, chociaż w składzie ich nie widzę. Możemy tu za to znaleźć olejek arganowy, ceramidy, roślinne emolienty oraz kompleks witamin A,E i F. Nie zawiera natomiast parabenów, barwników i olei mineralnych, skład ogólnie jest więc bardzo przyjemny.
Przejedzmy teraz do tego co wszystkich najbardziej interesuje, czyli działania. Jest to jeden z nielicznych balsamów, których używanie nie jest tylko koniecznością, ale sprawia autentyczną przyjemność. Skóra po jego użyciu jest rzeczywiście nawilżona i odżywiona. Jest także bardziej miękka , elastyczna i gęsta. Szczególnie zimą mam problem z przesuszoną skórą nóg i balsam ten stosowany regularnie bardzo dobrze sobie z nim radzi. Stosuję go nawet po depilacji, bo łagodzi podrażnienia, drobne ranki goją się szybciej. Zostawia na skórze delikatną ochronną warstewkę, ale nie jest ona ani lepka ani nie przyjemna i mnie zupełnie nie przeszkadza. Balsam jest wydajny, używam go już jakieś dwa miesiące codziennie wieczorem, a czasem także rano i tak jak wspominałam zostało mi jeszcze 1/3 opakowania. Zużyję go z przyjemnością i na pewno to nie będzie moje ostatnie opakowanie, bo zwykle ciężko dostać balsam, który jest tani, ma dobry skład i rzeczywiście działa. Evree spełnia wszystkie te warunki. Swoje opakowanie dostałam do przetestowania, aby zapoznać się z marką. Nie musiałam pisać jego recenzji uważam jednak, że o dobrych produktach trzeba mówić.
Ciekawa jestem, czy mieliście do czynienia z tym balsamem, a może macie innych swoich ulubieńców z Evree?


Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS
  • Ja uwielbiam kremy do rąk z tej firmy. Balsamów jeszcze nie próbowałam 🙂

    • Mam krem i też bardzo lubię 🙂

  • Bardzo fajny balsamik, idealny dla mojej skóry, przyznam, że nie nie spotkałam tej firmy. Trzeba będzie sie przyjrzeć, fakna recenzja, super zdjęcia =)

    • Kasia M

      Dzięki :), jest naprawdę fajny, spróbuj 🙂

  • Na pewno można je dostać w Super Pharm i chyba w Rossmanie, warto spróbować 🙂

  • Bardzo się z nim polubiłam i z kremem do rąk też :))

    • Dokładnie, krem do rąk też bardzo fajny :).

  • Mam kremy do rąk i stóp z evree, pora wypróbować balsam 🙂

  • miałem z tej firmy olejek i dobrze się sprawdził. Za jakiś czas wyprobuje i balsam : )

    • Do ciała, czy ten do buzi. ?

  • U mnie na suchą skórę najlepiej sprawdza się balsam Cetaphil MD Dermoprotektor.

    • Kasia M

      O z Cetaphil widziałam tylko do buzi kremy, będę musiała sobie zobaczyć :).

  • Mam wrażenie że był robiony trochę na wzór czerwonego Garniera 🙂

    • Kasia M

      Może tylko jeśli chodzi o kolor opakowania :), u mnie Garnier czerwony niestety nie daje rady, a ten wręcz przeciwnie 🙂

  • Pingback: Jesienny niezbędnik czyli 10 rzeczy, które pomagają mi przetrwać jesień :) - Uroda, kosmetyki, makijaż w glowlifestyle.pl()