Mariza żel do mycia twarzy z olejkiem z drzewa herbacianego :)

Pinterest

Mariza żel do mycia twarzy

Do tej pory kosmetyki Mariza znałam tylko z internetu z opisu innych dziewczyn, nigdy nie testowałam ich osobiście i nawet się nie spodziewałam, że mogą być takie fajne. Jednak od kilku tygodni wieczory i poranki umila mi Żel do mycia twarzy z olejkiem z drzewa herbacianego i dzisiaj chciałabym Wam o nim opowiedzieć.

Żel znajduje się w poręcznym opakowaniu z przezroczystego plastiku. Jest wyposażony w wygodną pompkę, za co na wstępie dostał ode mnie dużego plusa, ponieważ cenię sobie wygodę i higienę takiego rozwiązania.

Mariza żel do mycia twarzy

Jednak opakowanie to tylko miły dodatek ważniejsze jest to co kryje w środku. Producent obiecuje nam kosmetyk o wyjątkowo łagodnej formule, który jest przeznaczony do codziennej pielęgnacji cery tłustej, mieszanej oraz trądzikowej, czyli dokładnie takiej jak moja. Pozostawia cerę czystą, świeżą i gładką. Co niezwykle mnie zaskoczyło, oczywiście pozytywnie produkt nie zawiera SLS i parabenów.

mariza żel do mycia twarzy

Wśród składników aktywnych znajdziemy tutaj między innymi olejek z drzewa herbacianego, który oprócz charakterystycznego zapachu ma także świetne działanie antybakteryjne oraz łagodzi stany zapalne, ale także wodę oczarową, która reguluje wydzielanie sebum i zwęża pory, d-panthenol, który moja skóra bardzo lubi i alantoinę. Oba te składniki mają właściwości kojące i nawilżające.

mariza żel do mycia twarzy

Wiecie jednak jak to często bywa z kosmetykami przeznaczonymi stricte do cery tłustej i trądzikowej. Często zamiast pomagać, jeszcze nam szkodzą, bo działają mocno wysuszająco, a to wbrew pozorom nie jest wykazane przy cerze tłustej. Dlatego trochę boję się takich żeli. Jenak w przypadku antybakteryjnego żelu Mariza obawy te są zupełnie bezpodstawne. Zacznijmy od tego, że produkt ma żelową, ale bardzo gęstą konsystencję, przez co jest niesamowicie wydajny. Wystarczy odrobina aby umyć całą twarz. Tyle ile widzicie na zdjęciu zużyłam przez miesiąc, czyli zostało ciut więcej niż połowa. Myjąc nim  buzię mam wrażenie jakbym robiła to olejkiem, a nie zwykłym żelem. Zapach jest bardzo delikatny, olejek z drzewa herbacianego jest wyczuwalny, ale minimalnie, więc nawet osoby, które go nie lubią nie powinny mieć problemu z używaniem produktu.

mariza żel do mycia twarzy

Żel świetnie myje, oczyszcza i odświeża skórę, ja zwykle rozpuszczam makijaż olejkiem i dopiero potem zmywam żelem i tonizuję. Czasem zostawiałam go na skórze ciut dłużej, żeby składniki aktywne mogły zadziałać. Szczególnie chodzi mi o właściwość antybakteryjne olejku z drzewa herbacianego. Co najważniejsze kosmetyk nie podrażnia i nie wysusza mojej skóry. Po umyciu nim buzi nie mam uczucia ściągnięcia, którego strasznie nie lubię. Używam go zawsze wieczorem i najczęściej także rano, chyba że się bardzo spieszę to wtedy tylko przecieram buzię tonikiem. Nawet się nie spodziewałam, że okaże się on taki fajny i że moja kapryśna skóra go polubi. Aż mam ochotę sprawdzić inne kosmetyki Mariza.

Pojemność 150 ml. Cena ok 16 zł/

Produkty Mariza można zamawiać z katalogów u konsultantek, można je też kupić online w sklepie internetowym Zapach natury,  jeśli nie macie akurat żadnej konsultantki w pobliżu.

Znacie kosmetyki Mariza? A może macie wśród nich swoich ulubieńców, których moglibyście mi polecić? 

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS
  • Olejek z drzewa herbacianego bardzo lubię i dodaję go do ulubionego kremu, bądź bezpośrednio „okładam” nim pryszczyki które nie wiadomo skąd pojawiły się na mojej buźce 🙂

    • Kasiu ja też tak robię 😀 dlatego pomyślałam że taki żel akurat z olejkiem z drzewa herbacianego może być fajny 🙂

  • Skusiłabym się 😉

  • chętnie bym spróbowała ale pierwszy raz słyszę o tej marce. Muszę poszukać konsultantki we Wro

  • słyszałam o nich, a ten żel chyba warto wypróbować 🙂 W sam raz do mojej cery!

    • Mi przypasował 🙂 ale to zawsze trzeba sprawdzić na sobie 🙂

  • Przyznam się, że używam tylko podstawowych kosmetyków. Do mycia twarzy mam ewentualnie apteczny płyn micelarny, który nie ma konserwantów i innych paskudnych domieszek, do smarowania skóry używam balsamu z emolientem swojego dziecka i dobrze na tym wychodzę 🙂 Skład tego kosmetyku też wyglądałby nieźle gdyby nie te PEGi 😉

    • A to ja też płyn micelarny używam 🙂 Stosuję oczyszczanie wielostopniowe. Chciałabym móc używać tak jak ty tylko płynu i balsamu ale niestety przy mojej skórze nie ma takiej opcji. Skład nie jest naturalny ale dość przyzwoity 🙂

  • Całkiem ciekawie, się prezentuje, ale nie lubię kosmetyków tej firmy, zbyt dużo razy mnie uczuliły.

    • U mnie to było pierwsze spotkanie z Marizą nigdy nic wcześniej nie miałam. Na szczęście mnie rzadko kosmetyki uczulają 🙂

  • Nerstin blog

    Hmm, chyba nie słyszałam jeszcze o tej firmie. ;/ Zapowiada się całkiem ciekawie, ale skoro nie jest dostępny stacjonarnie to chwilowo raczej po niego nie sięgnę. 😉
    Pozdrawiam. 🙂

  • Cieszę się, że Tobie służy, przyznam że nie znam żadnych produktów tej marki 🙂