Delikatne mleczko do demakijażu z olejkiem morelowym Balea.

Pinterest

Mleczko do demakijażu Balea znalazło się wśród moich wiosennych zakupów z DM. Sama nigdy nie wybrałabym sobie takiego kosmetyku, więc w sumie czasem fajnie, jak zakupy robi nam ktoś inny, bo możemy spróbować nowych rzeczy.

 
 

Co obiecuje producent:
 
Mleczko do demakijażu Balea z dodatkiem olejku morelowego delikatnie usuwa makijaż i zanieczyszczenia ze skóry, jednocześnie ją nawilżając i odżywiając. Prowitamina B utrzymuje właściwą wilgotność i utrzymuje prawidłowe PH skóry. Po oczyszczeniu skóra jest jedwabiście gładka, elastyczna i promienna. Dostosowania do każdej cery, na każdy dzień. Produkt wegański, przebadany dermatologicznie.
 
 
Skład:
 
 
Moja opinia:
 
Tak jak wspomniałam na początku, bardzo rzadko używam mleczek do demakijaż. Używałam ich kiedyś jako nastolatka, ale wtedy nie miałam problemów z cerą. Jednak odkąd moja skóra zrobiła się tłusta i świecąca, nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby do demakijażu używać mleczka. Byłam pewna, że do tłustej skóry jest nieodpowiednie, że będzie powodowało jeszcze większe przetłuszczanie. Z tego powodu na początku mleczko stało nieużywane. Jednak od jakiegoś czasu zmieniam swój pogląd na to jakich kosmetyków używać do mojego rodzaju skóry. Odchodzę od kosmetyków przeznaczonych typowo do cery tłustej, szczególnie jeśli chodzi o demakijaż i oczyszczanie. Nie raz przekonałam się już, że zamiast pomagać dodatkowo przesuszają mi skórę, która broni się produkując jeszcze więcej sebum. Efekt tego jest tylko taki, że święcę się jeszcze bardziej.  Pomyślałam, że skoro służą mi np żele do mycia twarzy do skóry suchej, to może i mleczko się sprawdzi. 
 
Opakowanie: Ładna, wygodna plastikowa butelka, utrzymana w biało pomarańczowej kolorystyce. Zakrętka zamykana jest na zatrzask. Nie ma problemu z otwieraniem, nic się nie zacina, ani nie psuje.
 
 
Konsystencja: Typowa dla mleczek, ale lekka, nietłusta.
 
Zapach: Delikatny, bardzo przyjemny, lekko morelowy,  kolor biały.

 

Zastosowanie: Do demakijażu, do każdego rodzaju skóry
 
Działanie: Mleczko Balea dobrze radzi sobie ze zmywaniem podkładów i pudrów, gorzej z demakijażem oczu. Szczególnie jeśli chodzi o tusz do rzęs, trzeba się trochę napracować. Ja nie mam do tego cierpliwości i oczy zmywam dwufazowym płynem. Mleczko nie obciąża nawet mojej tłustej skóry. Nie zapycha, nie podrażnia, a co najważniejsze jest na tyle lekkie, że nie pozostawia tłustej warstwy. Wchłania się idealnie, nie powoduje wzmożonego świecenia skóry. Jednak ja po jego użyciu i tak myję buzię wodą, inaczej mam wrażenie niedomycia. Nie jest to do końca wina mleczka, bardziej moje przyzwyczajenie.

Podsumowując jest to dość przyjemny w używaniu produkt i może nawet byłabym w stanie przekonać się do demakijażu w takiej formie. Może :).  Mleczko spisywało się u mnie przyzwoicie nawet przy tłustej skórze. Jednak gdybym miała wybierać między nim, a np płynem micelarnym to wolałabym płyn.

Ciekawa jestem czy Wy lubicie mleczka do demakijażu, czy trzymacie się raczej od nich z daleka?
 
 
 
 

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS
  • ja po niemiłych przygodach z avonowskim mleczkiem,przerzuciłam się na micele;)

  • ja juz od dawna też jestem zwolenniczką micelków :))

    • Ja własnie też wolę 🙂

  • Ja nie przepadam za mleczkami o wiele bardziej wole Micele.

  • niestety, boję się mleczek. wszystkie mnie zapychają, nadmiernie natłuszczają moją twarz i jakoś nie mogę się do nich przekonać. również wolę płyny micelarne, są zdecydowanie lepsze dla mojej wrazliwej cery. moja mama za to uwielbia mleczka więc byłaby takim zachwycona.

  • Hi there Everyone, Thanks for the for the helpful write-up I anticipate reading your internet internet site. I???ê?èll return shortly to look for new articles. Several thanks
    online casino games us

  • A ja bardzo lubię mleczka, chociaż jestem posiadaczką cery mieszanej. 🙂 Szkoda tylko, że bardzo wiele nie radzi sobie z tuszem do rzęs i demakijaż oczu jest problematyczny. Jakiś czas temu wypróbowałam mleczko oczyszczające Nivea (do cery normalnej i mieszanej) i zostałam pozytywnie zaskoczona – zmywa bardzo ładnie, nie zapycha i nawilża. Szkoda, że Balea poległa na oczach, bo spróbowałabym. 😉

  • Ja podkłady/pudry itp traktuję żelem do mycia twarzy, a oczka tylko produktami do demakijażu także mi potrzeba czegoś co świetnie radzi sobie właśnie z tuszem 🙂

  • nie jestem fanką mleczek, ale zawsze jakieś tam w pogotowiu mam, jesli już uzywam to z najczęściej z ziaji albo be beauty. Kto wie może w przyszłości przetestuje i to:) zapraszam do mnie;)

  • do demakijażu tylko i wyłącznie micel z biedro! 🙂

  • Na wielu blogach widziałam recenzje produktów Balea i przeważnie są to opinie pozytywnie. Sama jeszcze się nie skusiłam.