Carmex – pomadka, która ratuje usta ?

Pinterest
Nawilżający balsam do ust Carmex kupiłam dawno temu, ale jakoś do tej pory nie było okazji, żeby Wam o niej wspomnieć. Jednak kiedy ostatnio moje usta znowu były przesuszone, przypomniałam sobie o niej i znowu zaczęłam używać.

Obietnice producenta oraz skład:
Moja opinia:
O pomadce Carmex czytałam mnóstwo opinii, jedni ją uwielbiają i wychwalają, inni twierdzą, że to samo zło i robi więcej szkody, niż przynosi pożytku. Jeśli jesteście ciekawi do jakiej grupy ja się zaliczam, zapraszam do dalszego czytania.
Pomadka jest nie duża i poręczna, wykręca się ją od dołu i ściąga tylko niewielką zatyczkę z góry. W przypadku pomadek ochronnych wolę takie rozwiązanie, bo wtedy bardziej mogę kontrolować to ile pomadki wykręcam i nie ma obawy że się przypadkowo złamie. Z pomadkami ochronnymi  w tradycyjnych opakowaniach dzieje mi się tak bardzo często, szczególnie kiedy wpadną w rączki dzieci.
Mam wersję waniliowa i rzeczywiście pachnie wanilią i mentolem. Właśnie ten mentol był dal mnie najbardziej zaskakujący. Myślę że to właśnie dzięki niemu zaraz po pomalowaniu na ustach czuć delikatne mrowienie. Pomadka daje też uczucie chłodu. Jest bezbarwna,  za to wyraźnie czuć ją na ustach. Mnie zupełnie to nie przeszkadza i nawet to polubiłam. Zresztą po jakimś czasie się wchłania, a usta są wyraźnie nawilżone i mięciutkie. Suche skórki znikają w błyskawicznym tempie.
Muszę przyznać, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona działaniem tego balsamu nawilżającego usta.  Sprawdza się u mnie świetnie zarówno zimą, wiosną jak i teraz latem. Szczególnie, że waniliowy Carmex ma filtr SPF 15, więc dodatkowo chroni nasze usta nie tylko przed wiatrem i mrozem, ale także przed promieniami słonecznymi.
Osobiście nie mam dużego problemu z suchymi, popękanymi ustami. Oczywiście szczególnie kiedy jest zimno zdarza się, że skóra na ustach jest przesuszona i wtedy Carmex jest niezawodny. Momentalnie koi i goi, sprawia, że usta od razu wyglądają i czują się lepiej. Natomiast usta mojej córki szczególnie właśnie zimą były w opłakanym stanie, suche, spierzchnięte i popękane. Praktycznie nic jej nie pomagało, a usta pękały aż do krwi. Żadne używane przez nas pomadki ochronne nie dawały sobie rady. Dopiero Carmex pomógł w widoczny sposób, skóra zagoiła się, usta były ukojone i przestały pękać, a męczyłyśmy się naprawdę długo. Teraz jeśli tylko, któraś z nas ma problem z ustami, od razu sięgamy po Carmex.
 
Opakowanie 4, 25g. Cena zwykle ok 10 zł, ale w trakcie promocji można kupić taniej.
 
 
Ciekawa jestem jaka pomadka ochronna Wam najbardziej pomaga? A może też lubicie pomadki Carmex?

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS
  • Nie wspominam dobrze Carmexu. Miałam w wersji słoiczkowej i sztyft i niestety z obu nie byłam zadowolona.
    Miałam je z 8 lat temu (kupiłam w Anglii, u nas jeszcze nie było), może teraz coś w nich zmienili na lepsze.

    • Właśnie tak czytałam, że nie każdemu pasują, u mnie sprawdza się bardzo dobrze. może dlatego że niezbyt przykładam się do smarowania ust i używam w sytuacjach kryzysowych 🙂

  • Tego nie miałam ale bardzo zachwalam Chap Stick , Melisę i Oeparol. Wszystkie należą do tych „mokrych” i są bardzo skuteczne.
    Nie polubiłam natomiast Bebe, Nivea i Isany oraz Liliputz. Są za suche i za twarde albo mają bardzo mdły zapach.

    • też lubię te „mokre” 🙂 mam wrażenie że lepiej działają 🙂

  • Ja miałam tylko klasyczną wersję Carmexa w słoiczku i byłam bardzo zadowolona.

  • miałam w słoiczku i tubce, ale w pomadce jeszcze nie miałam, choć u mnie Carmex cudów nie działa 🙂

  • Miałam w sloiczku i pod koniec przesuszyl mi usta pomadka może lepsza 🙂

  • Nie mam w postaci sztyftu ale w tubce i całkiem fajnie się sprawuje

  • Moim boskim balsamem jest ten od pat & rub i jestem póki co wierna temu balsamowi. Jest genialny. A Carmexu nigdy nie miałam 😉

  • Nie lubię Carmexu w sztyfcie i tubce. U mnie spisuje się dobrze tylko wersja w słoiczku.

  • Nigdy nie miałam jeszcze pomadek od Carmexu, ale ciekawi mnie ta wersja waniliowa, uwielbiam zapach wanilii. 🙂

  • Co prawda nie miałam tej wersji zapachowej, ale po nieudanej przygodzie ze zwykłym Carmexem, nie zamierzam więcej po niego sięgać :/

  • Kusi mnie Carmex już od jakiegoś czasu, ale zawsze biorę jednak jakąś tańszą albo Tisane 😉 Ta z opcją filtra jest ciekawa.

  • ooo proszę! ja widziałam tylko carmexa w słoiczku,ale w takim czymś nie;)

  • może ta wersja by mi przypasowała, ponieważ wersji w słoiczku nie zdążyłam nawet w połowie zużyć, bo po pewnym czasie się go nie dało odkręcić:)

  • ja osobiście jestem z produktów carmex zadowolona 😉

  • Pingback: Ulubieńcy czerwca 2015 :) - Uroda, kosmetyki, makijaż w glowlifestyle.pl()