Botanique kosmetyki naturalne, które musisz poznać ! :)

Pinterest

20150630_162217

Może tego nie wiecie, ale kiedyś byłam zapaloną naturomaniaczką. W mojej lodówce było pełno olejków, hydrolatów i własnoręcznie robionych maseczek. Trwało to kilka lat i w sumie nie pamiętam teraz czemu od tego odeszłam. Pewnie to przez mój ciągły przymus szukania kosmetyku idealnego, sprawdzania nowości i szukania ciągle czegoś lepszego. Ostatnio najczęściej w mojej pielęgnacji goszczą dermokosmetyki, ale do kosmetyków naturalnych mam sentyment i wracam do nich z przyjemnością. Dzisiaj chcę Wam przedstawić kosmetyki naturalne

które testowałam przez ostatnie tygodnie. Jeśli jesteście więc ciekawi, czy wniosły coś nowego w pielęgnację mojej dojrzałej, ale tłustej i trądzikowej skóry, zapraszam Was do czytania i oglądania.

Botanique prezentuje nowatorskie podejście do kosmetyków. Do ich tworzenia wykorzystywane są i tradycyjne ziołolecznictwo, ale także fizyka kwantowa, biologia molekularna, czy chemia organiczna. Firma ma za cel edukować ludzi na tematy związane ze zdrowiem i urodą. Pomagać im podejmować świadome decyzje. Przy okazji oferują, także wysokiej jakości naturalne kosmetyki i suplementy diety

W śród ciekawej oferty kosmetyków Botanique wybrałam sobie trzy produkty.

Botanique kosmetyki naturalne.

Naturalna gąbka do mycia twarzy konjak.

Botanique kosmetyki naturalne

Już nie raz rzuciła mi się w oczy i byłam jej niezwykle ciekawa, ale jakoś do tej pory nie miałam okazji wypróbować. Jest to gąbka wykonana z korzenia azjatyckiego drzewa w 100% naturalna. Zawiera również naturalny środek myjący myjący właściwości nawilżające. Można jej używać do każdego rodzaju cery, nawet do cery problematycznej, trądzikowej. Jest bardzo delikatna nie podrażnia więc nawet wrażliwej skóry. Pobudza krążenie i zapobiega zanieczyszczaniu się skóry.

Botanique kosmetyki naturalne

Od razu po wyjęciu z opakowania gąbka jest bardzo twarda i żeby można było jej użyć trzeba namoczyć ją w wodzie. Wtedy pęcznieje i robi się bardzo przyjemna i mięciutka. Jest bardzo delikatna. Mimo tego, że jest dość gładka to ładnie masuje i oczyszcza skórę. Używałam wcześniej takich zwykłych gąbek do mycia twarzy, ale ta jest moim zdaniem lepsza. Rzeczywiście widzę różnicę w stanie skóry.

Gąbki konjak są także rekomendowane do zmywania makijażu, jednak moim zdaniem nie do końca sobie z tym radzą. Pewnie udało by się nią zmyć lekki makijaż twarzy, natomiast do demakijażu oczu kompletnie się nie nadaje, tylko rozmazuje tusz. Sprawdziłam to w sumie w celach testowych, bo oczy zmywam albo płynem micelarnym albo specjalnym preparatem, więc mnie to zupełnie nie przeszkadza. Kiedy namoczymy gąbkę w wodzie czuć, że jest nasączona środkiem myjącym, jest to coś w rodzaju przezroczystej galaretki. Środek ten ma nawilżać skórę, nie spodziewajcie się jednak, że sama gąbka wystarczy i nie będzie trzeba użyć już toniku i kremu.

Z tego co doczytałam gąbkę konjak można używać samą lub z żelem do mycia buzi i ja tak właśnie robię. Chociaż do tej pory najczęściej używam jej samej, wcześniej jednak zawsze zmywam twarz np płynem micelarnym i żelem. Gąbka jest ostatnim krokiem w moim trzy stopniowym oczyszczaniu skóry.

Botanique kosmetyki naturalne

Bardzo przydatny jest też dołączony do gąbki sznureczek, bo dzięki niemu możemy ją powiesić, żeby wyschła. Po każdym użyciu trzeba gąbkę dokładnie wypłukać, a co jakiś czas można nawet wyprać w temperaturze do 50 stopni w delikatnych środkach piorących bez użycia płynu do zmiękczania. Z gąbką konjak bardzo się polubiłam bo używanie jej jest niezwykle relaksujące i przyjemne, poza tym mam wrażenie, że taki dodatkowy masaż ma dobroczynny wpływ na moją skórę.

Głęboko oczyszczający inteligentny żel do peelingu skóry twarzy, szyi i dekoltu.

Botanique kosmetyki naturalne

Ten żel od razu wpadł mi w oko kiedy przeglądałam ofertę sklepu. Chciało mi się peelingu, który będzie delikatny, a jednocześnie skuteczny. Żebym go mogła używać nawet jeśli moja skóra ma gorsze dni i pojawiają się na niej zmiany trądzikowe. Żel peelingujący Botanique zawiera ekstrakty z jabłek, trzciny cukrowej, pomarańczy, cytryny, klonu cukrowego oraz z liści czarnej borówki, brzmi fajnie przyznajcie sami. Jest przeznaczony do każdego rodzaju skóry, a producent obiecuje nam złuszczanie i usunięcie martwego naskórna, a także głębokie oczyszczenie porów. Do tej pory lubiłam mocne zdzieraki i szczerze mówiąc nie wyobrażałam sobie, że peeling bez mnóstwa szorstkich drobinek będzie w stanie oczyścić moją skórę. Teraz już wiem, że bardzo się myliłam. Żel Botanique pokochałam od pierwszego wejrzenia, a raczej użycia. Ma żelową lekką konsystencję i mleczny kolor.

Botanique kosmetyki naturalneBotanique kosmetyki naturalne

Pachnie bardzo ładnie i przyjemnie owocami, nawet w trakcie masażu nie czuć w nim chemicznych nut. Na skórze nie ziębi, nie grzeje ani nie piecze jak to czasem bywa na przykład z peelingami kwasowymi. Producent zaleca aby nanieść go w niewielkiej ilości na oczyszczoną twarz, masować skórę przez minutę a potem spłukać wodą. W trakcie masażu na skórze tworzą się takie jakby wiórki. Domyślam się, że to żel połączony z martwym naskórkiem. Jego używanie jest tak przyjemne, że na początku stosowałam żel prawie codziennie. Moja skóra była jednak wtedy w kiepskim stanie szara, zanieczyszczona; z zamkniętymi zaskórnikami na brodzie. Po kilku użyciach skóra zaczęła się oczyszczać i wszystko zaczęło wychodzić na wierzch. Wysyp nie trwał jednak długo. W tej chwili po kilku tygodniach używania tego peelingu, moja skóra jest rozjaśniona, oczyszczona, zamknięte zaskórniki praktycznie zniknęły, a pory na nosie są mniej widoczne i oczyszczone. Jestem zachwycona tym kosmetykiem i śmiało mogę stwierdzić, że lubię go najbardziej z całej trójki.

Olej Tamanu.

Botanique kosmetyki naturalne

To olej pozyskiwany z owoców polinezyjskiego drzewa Tamanu. Zaliczany jest do olejów o wysokiej zawartości nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT) niezbędnych do utrzymania zdrowej i odpowiednio nawilżonej skóry. Zawiera kwas olejowy (ok. 49%), linolowy (ok. 21%), palmitynowy (ok. 14%), stearynowy (ok. 12-13%), linolenowy (ok. 0,28%). Przeznaczony przede wszystkim do skóry tłustej, trądzikowej, zanieczyszczonej, a także do redukcji blizn potrądzikowych. Czyli dedykowany specjalnie dla mnie. Sprawdzi się także do cery przesuszonej, w profilaktyce przeciwstarzeniowej, można go używać do pielęgnacji rąk i paznokci. Ma też właściwości przeciw zapalne i przyspieszające gojenie.

Lista jego zalet jest bardzo długa, wystarczy że klikniecie w nazwę i będziecie mogli przeczytać jeszcze więcej o jego właściwościach. Ja natomiast skupię się na tym jak olejek sprawdził się u mnie.

Botanique kosmetyki naturalne

Zacznę od tego, nie jest to moje pierwsze spotkanie z olejem Tamanu, używałam go już w okresie mojej fascynacji kosmetykami naturalnymi i dobrze wspominam jego wpływ na moją skórę. Olej jak to olej jest tłusty, ale wchłania się w skórę bez większego problemy, szczególnie jeśli wymieszamy go z żelem hialuronowym lub żelem aloesowym. Jednak najczęściej używałam go po prostu samego. Olejek dostajemy w butelce z ciemnego szkła, to bardzo ważne bo możemy mieć pewność, że nie traci swoich właściwości. Dozujemy go za pomocą pipety, ma lekko herbaciany kolor i specyficzny zapach najbardziej przypominający selera.

Botanique kosmetyki naturalne www.glowlifestyle.pl-007

Nakładam go przede wszystkim na miejsca, które tego potrzebują, a od czasu do czasu także na całą twarz. Szczególnie jeśli czuję że moja skóra jest mocniej przesuszona. Zdecydowanie przyspiesza gojenie drobnych ran i zadrapań. U mnie skraca też czas występowania wyprysków, wycisza i koi jeśli uda mi się coś rozdrapać. Przynosił także ulgę córce, która ma problem z pękającym kącikiem ust. Czasem smarowałam nim mocno wysuszone skórki w okół paznokci i też mi pomagał. Moim zdaniem to must have dla osób ze skórą trądzikową.

Botanique kosmetyki naturalne

Podsumowując powrót do kosmetyków naturalnych z firmą Botaniqe uważam za bardzo udany. Przez ostatnie tygodnie używałam sumiennie wszystkich trzech produktów i moja skóra bardzo na tym zyskała. Stała się bardziej rozjaśniona, oczyszczona, wygląda zdrowiej i młodziej. Tak mnie to rozochociło, że dokupiłam jeszcze kilka innych kosmetyków z naturalnym składem i to był niestety błąd. Zmieniłam za dużo i za szybko i moja skóra znowu się zbuntowała. Odstawiłam więc wszystko oprócz kosmetyków Botanique, płynu micelarnego Bioderma i żelu tymiankowego Sylveco i udało mi się opanować kryzys. Przy okazji odkryłam jeszcze jedno zastosowanie żelowego peelingu, otóż świetnie nadaje się jako preparat punktowy na pryszcze. Nie namawiam Was do brania ze mnie przykładu bo każdy ma inną cerę. Moja na takie rzeczy jest dość odporna, trzeba pamiętać że producent zaleca zmyć peeling po minucie. Mnie natomiast nic się nie dzieje nawet jeśli trzymam go na skórze o wiele dłużej.

Jeśli jesteście ciekawi kosmetyków i mielibyście ochotę je wypróbować, to nadarza się ku temu świetna okazja. Czytelnicy bloga glowlifestyle.pl mogą skorzystać z kuponu uprawniającego do 15 % zniżki w sklepie Botanique. Rabat jest waży przez trzy miesiące i w tym czasie można go wykorzystać nieograniczoną ilość razy. Wystarczy w koszyku dodać kod GLOWLIFE15. 

Ciekawa jestem, który z opisywanych kosmetyków spodobał się Wam najbardziej, mielibyście na coś ochotę? Mam też pytanie do użytkowników gąbek konjak, jak często je wymieniacie? 

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS
  • Nie słyszałam wcześniej o tej marce i chyba mam czego żałować 😉

    • Ja też nie :), ale cieszę się że się z nimi zapoznałam, teraz mam ochotę na kolejne 🙂

  • Uwielbiam naturalne kosmetyki i tylko takich używam. Widze, że jesteś zadowolona więc chyba warto wypróbować. 🙂

    • Moim zdaniem jak najbardziej warto :), a jakie kosmetyki naturalne polecasz? Mam ochotę na powrót do natuty ;), bo widzę ze mi służy 🙂

  • zainteresowała mnie gąbeczka konjak, bo nigdy takiej nie miałam

    • Mnie się ona bardzo spodobała :), makijażu nią nie zmyjesz, ale używanie jej jest niesamowicie przyjemne i zawsze to coś więcej niż same dłonie 🙂

  • już same opakowanie mnie kupują 😀 ten peeling chętnie bym wypróbowała 🙂

    • Opakowania rzeczywiście zwracają uwagę nie dość że ładne to i solidne :), peeling Ci bardzo polecam, jest delikatny ale skuteczny, świetnie sobie radzi z moją skórą, a do tej pory tylko mocne zdzieraki lubiłam 🙂

  • Kasia Makarska

    Nie znałam firmy ale przyjrzę się lepiej produktom. 🙂

  • O, też nie słyszałam o tej firmie, ale poszukam. Zapowiada się ciekawie 🙂

    • Polecam sobie pooglądać i poczytać opisy:) są dostępne tylko w sklepie internetowym 🙂

  • Nie słyszałam o tych kosmetykach, ale brzmi zachęcająco

    • Też ich wcześniej nie znałam, ale zajrzałam do sklepu poczytałam opisy i przepadłam 🙂

  • Izabela Kornet

    Gąbka – ale cudo. Nie widziałam jej nigdy. Chciałam sobie w ostatnim czasie sprawić taką rękawicę… a może jednak tą gąbeczkę. Olejek tamanu też mnie ciekawi od dłuższego czasu, ale wciąż mam na wyczerpaniu olej makadamia i masło mango 🙂

    • Gąbka bardzo fajna, delikatna :), o rękawicę taką specjalną do masażu też bym chciała :). Oleju makadamia kiedyś używałam a masło mango mnie bardzo ciekawi, jak Ci się sprawdza? jak pachnie? bo olej tamanu ma specyficzny zapach – pachnie selerem :D. ale u mnie bardzo się sprawdza. Miałam go już kiedyś chyba z Biochemii Urody i bardzo polubiłam 🙂

  • o rany ja główna fakna naturalnych kosmetyków nie znam ich kompletnie 🙂 peeling mnie najbardziej zaciekawił:)

    • Heheh Kasia to musisz poznać, nic straconego :), a peeling jest świetny polecam 🙂

  • Bardzo ciekawe produkty. Ja ostatnio używałam namiętnie arganowego na twarz i bardzo go chwaliłam. Jakiś czas później dostałam mega wysypu. Odstawiłam olej i powoli się uspokaja. Oleje chyba mi nie służą.

    • Arganowy olej tak ma 🙂 i trzeba z nim uważać żeby nie przesadzić, to samo miała koleżanka pięknie jej służyć więc używała zamiast kremu do serum do maseczek i zrobiła się katastrofa, było go za dużo, z olejami jak ze wszystkim trzeba z umiarem. Ja daje tylko na te miejsca które tego wymagają, czasem na całą twarz jak jest taka potrzeba 🙂 i jest ok.

  • Bardzo lubie probowac tego typu kosmetykow. Uzywam oleju kokosowego, olejku z wiesiolka, olejku migdalowego i jestem z nich niesamowicie zadowolona. W dodatku wiem, ze nie ma tam zadnej chemii, wiec aplikuje na skore to co najlepsze.
    Ta gabeczka brzmi calkiem fajnie. Masaz i delikatne zluszczanie jest niezwykle wazne.

    • Ja kiedyś używałam tylko olejków 🙂 Z twoich nie miałam okazji spróbować wiesiołka 🙂 a jestem go ciekawa, bo dużo dobrego o nim słyszałam :). Gąbkę polecam jest miłym dodatkiem do mycia buzi 🙂

      • Olejek z wiesiołka jest rewelacyjny. Używam go od pół roku, codziennie na noc. Reguluje wydzielanie sebum i świetnie nawilża. W dodatku jest kosmetykiem naturalnym i kosztuje stosunkowo niedużo. Naprawdę warto spróbować 🙂

        • O to będę musiała koniecznie spróbować bo mi na problem z nadmiarem sebum niewiele pomaga. A gdzie kupujesz i jakiej firmy?

          • Kupiłam go na Allegro i jest z firmy Dary Natury. Ważne jest aby był to olej tłoczony na zimno, wtedy mamy 100% pewność, że wszelkie właściwości lecznicze zostały zachowane.

          • Dzięki 🙂 będę musiała się rozejrzeć 🙂 bo bardzo go jestem ciekawa 🙂

  • Już od dawna czaję się na taką gąbkę, ale na razie mam jeszcze foreo więc to nim od czasu do czasu czyszczę twarz 🙂 Też uwielbiam kosmetyki naturalne ale bez tych z parabenami też żyć nie mogę 🙂

    • Ehh a mnie się marzy Luna 🙂 może kiedyś się skuszę jak stanieje ;). Powiem Ci, że ja kiedyś bardzo pilnowałam zęby wszystko było super naturalne, ale potem mi przeszło bo to oszaleć można :). Mam też sporo ulubieńców na przykład wśród dermokosmetyków :).

  • Nieidealnaanna

    Na taki naturalny peeling to i ja bym się skusiła, odszedł by czas na przygotowywanie własnego z kawy 🙂 Może skorzystam ze zniżki 🙂 Dziękuje 🙂

    • A kawowy też robisz na buzię? nie jest za mocny?

      • Na buzię stosuję zazwyczaj peeling z płatków owsianych delikatnie masuje i na tym etapie wystarcza 🙂

        • Kiedyś taki robiłam, ale teraz jestem wygodna, a przy peelingu z płatków jest jednak trochę zabawy 🙂

          • Cel uświęca środki. Nie wiem, czy czytałaś literaturę Katarzyny Michalak, ale w serii z kokardką: Lidka, Bogusa i Adela są kapitalne przepisy na kąpiele i kosmetyki z naturalnych, domowych składników 🙂 polecam 🙂

          • Nie czytałam ale mnie zainteresowałaś :), muszę sprawdzić co to 🙂

  • Nie znam tych kosmetyków. Najprędzej skusiłabym się na olej i na gąbkę.

    • Bo to nowości są :), zarówno olej tamanu jak i gąbka super sprawa 🙂

  • Aleksandra Laura

    Bardzo ciekawi mnie ten olejek, a co do gąbki to mimo wszystko bałabym się jej użyć przy mojej wrażliwej skórze:/ Pozdrawiam!
    PS. Obserwuję, http://www.aleksandralaura.blogspot.com

  • Nie znam tej marki, ale produkty muszą być ciekawe. Cały czas szukam fajnych, naturalnych produktów

    • Są bardzo fajne i jeśli szukasz naturalnych produktów to warto się zainteresować 🙂

  • Ja jestem zwolenniczką czystej wody i szarego mydła. Ewentualnie oliwki do ciała.

    • Zazdroszczę że tylko tyle Ci wystarcza. Ja uwielbiam kosmetyki, więc cieszy mnie odkrywanie nowych perełek 🙂

  • Pingback: Bioderma Sebium H2O Płyn micelarny do oczyszczania twarzy i zmywania makijażu :) - każdy chce go mieć :) - Uroda, kosmetyki, makijaż w glowlifestyle.pl()

  • Pingback: 5 zmian w pielęgnacji cery, które sprawiły, że moja skóra wygląda lepiej. - Uroda, kosmetyki, makijaż w glowlifestyle.pl()