A pod prysznicem wiśniowy sad – Joanna Peeling myjący ;)

Pinterest
Siedzę właśnie z olejem rycynowym na włosach w ramach ratowania ich kondycji :). Jednak nie o włosach chcę Wam dzisiaj napisać, tylko o bardzo fajnym peelingu myjącym o cudownym  zapachu wiśni.
 

Co obiecuje producent:
Skład:
Moja opinia:
Jak już zapewne wiecie lubię rozwiązania, które dają fajne efekty, ale jednocześnie zajmują mało czasu. Peeling Myjąco Wygładzający Joanny niewątpliwie do nich należy. Zwykle takie żele peelingujące pod prysznic były dla mnie zbyt delikatne i ścierały za słabo. W tym przypadku jest inaczej, peeling zadziwiająco dobrze zdziera, ale także świetnie myje. Ciało po jego użyciu jest wygładzone, skóra delikatna i miła w dotyku, a w dodatku co dla mnie bardzo ważne peeling nie wysusza, nie powoduje uczucia ściągnięcia i nie trzeba natychmiast po użyciu nakładać balsamu. Oczywiście wielbicielek ekstremalnie mocnego ścierania nie zadowoli, ale dla mnie jest wystarczający. Peeling jest zamknięty w przezroczystej plastikowej butelce, zamykanej na zatrzask. Ma piękny czerwony kolor, w środku są zatopione czarne drobinki, ale to nie tylko one peelingują, ziarenek jest znacznie więcej. Konsystencja jest gęsta żelowa, a drobinek peelingujących tak jaj już wspominałam bardzo dużo.
Przy żelach pod prysznic zawsze zwracam uwagę na zapach i to właśnie zapachem uwiódł mnie peeling Joanny.  Długo się zastanawiałam z czym mi się on kojarzy i w końcu doszłam do wniosku, że chyba z dzieciństwem 🙂 z kisielem albo galaretką wiśniową ;). Dla mnie to fajny produkt do mycia ciała, duży plus należy mu się za zapach i mocne peelinowanie. Widziałam jeszcze wersję waniliową, muszę spróbować czy jest taka fajna jak wiśniowa.
 
Pojemność 100g. Cena ok 6 zł.
Spotkałyście się już z tymi peelingami? To chyba jakaś nowość bo wcześniej ich nie widziałam.

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS
  • Mam gruszkowy, pięknie pachnie 🙂

    • u mnie gruszkowego nie widziałam, ale jak tylko znajdę kupię:).

  • Takie duże peelingi to chyba nowość. Bo takie małe Joanny używam już długo, długo. Byłam ciekawa właśnie czy te duż eot to samo, ale widze że tak.. Po tej recenzji na pewno kupię nowy (bo akura tmi się końćzy) i to ten wiśniowy, bo kocham wiśniowe kosmetyki <3 Mam nadzieje, że znajdę bo ostatnio widziałam takie peelingi ale były tylko waniliowe.

    🙂

    • Te małe właśnie tez używałam 🙂 Też w większości waniliowe widziałam, wiśniowy był tylko jeden 😉