7 olejów i marokańskie glinki, czyli mydło w płynie i maska do twarzy i ciała z Pachnącej Krainy.

Pinterest
Na początku października pisałam Wam o mojej współpracy z Pachnącą Krainą. Co od nich dostałam do przetestowania możecie zobaczyć tutaj Przesyłka prosto z Pachnącej Krainy. Dzisiaj chciałam Wam opowiedzieć o mydle w płynie z 7 olejów oraz masce do ciała i twarzy z Maroka. Zużyłam je najszybciej ze względu na niewielkie pojemności.
 
Naturalne mydło w płynie z 7 olejami.

 

Mydło w płynie otrzymałam w niedużym plastikowym słoiczku jego pojemność to na oko jakieś 20 ml. Niestety zakrętka nie była super szczelna, ale na szczęście wylała się tylko odrobinka. Mydełko ma bardzo ładny czerwony kolor i cudowny zapach, który kojarzy mi się z kadzidłem.
Jest dość gęste i niesamowicie wydajne. Ze względu na przyjazny skład i niewielką pojemność postanowiłam używać go do mycia twarzy. Na mój wybór wpłynęło także to, że mydło ma wzmacniać skórę np. po chorobie i dogłębnie ją nawilżać oraz odżywiać. Właśnie rozpoczęłam kurację kremem z 10% kwasem migdałowym, przez co moja skóra jest bardziej przesuszona i łuszczy się. Dlatego do jej mycia nie chciałam używać już niczego drażniącego i tu właśnie pomyślałam o mydełku z 7 olejami. Do umycia całej twarzy wystarczy dosłownie kropla, gdyż mydełko fajnie łączy się z wodą i dobrze rozciera tworząc delikatną pianę. Konsystencję ma trochę podobną do olejku myjącego, który miałam z Biochemii Urody. Mydło świetnie myje i odświeża skórę. Nadaje się nawet do zmywania makijażu, jednak w przypadku mocnego makijażu oczu mycie trzeba powtórzyć dwa razy. Nie podrażnia, nie wysusza skóry, u mnie nie powoduje także uczucia ściągnięcia. Skóra po jego użyciu jest miękka i gładka, a przede wszystkim pięknie pachnie. Myję nim buzię codziennie od  dwóch i pół tygodnia i jeszcze troszkę go zostało. Żałuję, że jest go tak mało, bo ze względu na obłędny zapach jak i skład byłoby doskonałe pod prysznic.
Rzućcie jeszcze okiem na właściwości olejów zawartych w mydle, bo naprawdę robią wrażenie: 

Naturalne mydło w płynie z siedmioma olejami: oliwą z oliwek, olejem laurowym, olejem z czarnuszki, olejem sezamowym, olejem migdałowym, olejem kaktusowym i olejkiem rycynowym.
 
Mydło w płynie ma za zadanie wzmacniać skórę np. po chorobie, dogłębnie ją nawilżać (bardzo skuteczne dla skóry suchej i mało elastycznej) oraz odżywiać cennymi składnikami biorącymi udział w odbudowie komórkowej skóry.
Olej migdałowy – zawiera szereg naturalnych substancji odżywczych, takich jak proteiny, sole mineralne oraz witaminy A, E, D i z grupy B. Witaminy A i E zaliczane są do „witamin młodości”, które pozytywnie wpływają na jędrność i elastyczność skóry, opóźniając procesy starzenia. Witamina D chroni skórę od negatywnych czynników zewnętrznych, zaś witaminy z grupy B zapobiegają odwodnieniu komórek. Olej migdałowy zawiera również duże ilości kwasu linolowego i oleinowego, które zmiękczają naskórek i wzmacniają lipidową barierę ochronną skóry.
Oliwa z oliwek extra virgine – zawiera znaczne ilości przede wszystkim kwasu oleinowego oraz witaminy A, E, D i K. Dzięki polifenolom, opóźnia procesy starzenia i korzystnie wpływa na gęstość skóry.
Olej laurowy – bogaty w olejek eteryczny – ok. 2-3%, żywice, flawonoidy, garbniki, gorycze, seskwiterpeny, fitosterol. Olejek posiada właściwości silnie odkażające i przeciwzapalne. Wyciągi z laurowca jak i olejek laurowy niszczy bakterie i grzyby. Zabija także pierwotniaki chorobotwórcze. Ma właściwości odświeżające, antyseptyczne, pojędrniające skórę i oczyszczające. Przy leczeniu: stanów zapalnych skóry, hamuje rozwój grzybic, trądziku.
Olej z czarnuszki – chroni przed poparzeniem słonecznym i zapewnia piękny koloryt skóry, przyspiesza gojenie się ran i wygładza skórę, łagodzi wszelkiego rodzaju alergie. Posiada sporą ilość witamin i składników odżywczych biorących udział w odbudowie komórkowej.
Olej sezamowy – znakomicie sprawdza się w kosmetykach jako składnik wzmacniający funkcje ochronne naskórka, pomaga utrzymać właściwe nawilżenie skóry, wyróżnia się wyjątkową zawartością kwasów omega 6 (kwas linolowy 41-43%). Jest też silnym antyoksydantem.Likwiduje wolne rodniki niszczące m.in. kolagen i elastynę w skórze właściwej.
Olej rycynowy – przeciwdziała rogowaceniu skóry, wzmacnia ją i nawilża, sprawia, że skóra dłużej zatrzymuje wilgotność i staje się mniej podrażniona, tym samym może przyspieszyć gojenie.
Olej z kaktusa – Stosowany przy suchej, źle ukrwionej, dojrzałej, łuszczącej się, pękającej skórze. Wykazuje silne działanie przeciwzmarszczkowe, zwiększające nawodnienie i odporność skóry oraz antyoksydacyjne, zapobiegające fotostarzeniu skóry. Wpływa bardzo korzystnie na elastyczność i napięcie skóry. Niezbędne Nienasycone Kwasy Tłuszczowe (NNKT), do których zaliczany jest kwas linolowy (Omega-6), stanowią główny składnik płaszcza lipidowego skóry, który odpowiada za właściwe nawilżenie skóry i chroni ją przed niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi. Lipidowe struktury skóry ulegają zniszczeniom pod wpływem działania promieniowania słonecznego, wolnych rodników, nikotyny, alkoholu i innych czynników, a ponieważ kwasy NNKT nie są produkowane przez nasz organizm, dlatego muszą być stale dostarczane z zewnątrz w postaci odpowiednich preparatów kosmetycznych. Objawem niedoboru kwasów tłuszczowych w skórze jest osłabienie bariery ochronnej skóry, spowolniony proces gojenia, suchość naskórka, marszczenie i wiotczenie skóry, dermatozy, łuszczenie, stany zapalne, zwiększona skłonność do zaskórników i wyprysków oraz częste podrażnienie i zaczerwienienie skóry.
 
 
Mydło można stosować pod prysznic i do mycia rąk – jest łatwiejsze w użyciu i bardzo wydajne. Swój kolor zawdzięcza dodanym ekstraktom roślinnym takim jak aloes, sandał, szafran i róża, które wpływają również na bardzo ładny zapach tego mydła.
 
Maska do ciała i twarzy z Maroka

Oprócz mydełka udało mi się przetestować maskę. Trochę czekałam z jej użyciem na specjalną okazję i nałożyłam ją przed małą uroczystością. Maska ma gęstą konsystencję, trochę sypką, przez co trudno ją nałożyć na twarz, a wysmarowaniem nią ciała to już w ogóle sobie nie wyobrażam.
Na dołączonej ulotce jest napisane, że maska zawiera ziemię wulkaniczną, która powoduje że ma nieprzyjemny zapach. Natomiast jak dla mnie maska pachnie może i specyficznie, ale ładnie. Trochę bez przekonania podeszłam do obietnic jakie wyczytałam na ulotce. Maska obiecuje natychmiastową poprawę wyglądu skóry, zmniejszenie, a przy dłuższym stosowaniu likwidację zaskórników, spłycenie porów. W przypadku cery problemowej, czyli takiej jak moja, maskę trzeba pozostawić do wchłonięcia. Nie wiem jak coś takiego miałoby się wchłonąć, więc pozostawiłam po prostu, aż do całkowitego zaschnięcia, czyli na mniej więcej 40 minut. Zaschnięta maseczka może się trochę kruszyć.
Jeśli ktoś ma słabe nerwy to niech nie ogląda poniższych zdjęć ;):
Po tym czasie tak jak zaleca ulotka zmyłam maskę ciepłą wodą. Nie było to łatwe, ale zapewniam Was, że się opłacało. Skóra po zmyciu maseczki jest niesamowicie gładka, ja dotykałam buzi z niedowierzaniem. Wszystkie nierówności i chropowatości zniknęły, pory się zmniejszyły i oczyściły, oczywiście nie całkowicie. Przy dłuższym stosowaniu jestem w  stanie uwierzyć w naprawdę dużą poprawę. Co najbardziej mi się spodobało to to, że efekt niesamowitej gładkości nie znika od razu, ale utrzymuje się do kilku dni. Skóra po jej użyciu jest rozjaśniona i promienna, a wypryski szybciej się goją. Świetna przed imprezą, bo rzeczywiście od razu poprawia wygląd skóry.
Tak samo jak w przypadku mydła opis maseczki robi wrażenie:
Maseczka jest przeznaczona do twarzy i ciała. Ma za zadanie błyskawicznie leczenie zaskórników i trądziku – natychmiastową poprawę wyglądu cery. Polecana na problemy dermatologiczne oraz przed dużym wyjściem, kiedy natychmiast trzeba poprawić wygląd skóry. Ma usunąć zaskórniki płytkie, a w ich miejsce nie powstaną nowe. Zaskórniki głębokie trzeba usunąć samemu. Głębokie dziury po zaskórnikach zostaną oczyszczone i odkażone proces narastania nowych bardzo się spowolni, a po kilku użyciach nowe zaskórniki nie będą się tworzyły. Trądzik będzie znikał, a kondycja skóry natychmiast się poprawi.
Maseczka zawiera w sobie składniki, których zadaniem jest szybkie leczenie skóry. Posiadają one tak wiele składników odżywczych, enzymów i pierwiastków, że efekt widać już po pierwszym użyciu.
 
Jak to się dzieje ?

Pierwiastki użyte w maseczce odbudowują zniszczone części tkanki skórnej likwidują stary, poniszczony naskórek, ścierają go do warstwy skóry z młodym, świeżym naskórkiem. Dzięki temu skóra jest jedwabiście gładka. To samo można uzyskać przy zastosowaniu peelingu lub po nałożeniu samej glinki jednakże nie ma w nich aż tylu pierwiastków.

Co dają skórze pierwiastki zawarte w maseczce ?

Cynk jest drugim co do ważności mikroelementem obecnym w ludzkim organizmie (pierwszym jest żelazo). Każda, nawet najmniejsza komórka potrzebuje cynku do prawidłowego podziału, zaś praca 300 enzymów jest regulowana przez ten ważny pierwiastek. Chińczycy jako pierwsi odkryli cynk około 1500 roku p.n.e. Już wtedy Chinki poznały dobroczynny wpływ tego pierwiastka na skórę twarzy i ciała. W starożytnych Chinach kobiety nacierały twarz zawierającymi cynk perłami, co miało nadać skórze zdrowy wygląd i niepowtarzalny blask.

Krzem przeciwdziała przedwczesnemu starzeniu się skóry, zapobiega jej przedwczesnego zwiotczeniu, zwiększa jej zdolność do wchłaniania tlenu, oczyszcza z substancji toksycznych. Także wspomaga leczenie stanów zapalnych skóry (szczególnie w okolicy szyi i ust), trądziku (pospolitego i różowatego) – preparaty krzemowe sprawiają, że naskórek szybciej się regeneruje.

Jod wpływa na regenerację skóry -dzięki niemu skóra szybko odbudowuje się.

Selen spowalnia proces starzenia się tkanek i pomaga w utrzymaniu ich elastyczności. Neutralizuje i usuwa z organizmu różne substancje toksyczne. Dotyczy to zarówno metali ciężkich (np. rtęci, kadmu, ołowiu i arsen – to co jest w powietrzu w dużych miastach i co osiada na naszej skórze) jak i zanieczyszczeń biologicznych (grzyby, roztocza, bakterie). Nie ma możliwości usunięcia takich zanieczyszczeń tylko poprzez samo mycie ponieważ te zanieczyszczenia wnikają w głąb skóry – łatwo się przedostają do głębszej warstwy naskórka.

Potas korzystnie działa na naczynia krwionośne. Ma znaczenie przy cerach naczynkowych. W/w pierwiastki zawarte w maseczce pochodzą z dwóch rodzajów glinek – Gashull i glinki pozyskiwanej ze skały wulkanicznej.

Co jeszcze zawiera w sobie maseczka ?

Olej Arganowy – łagodzący i niezwykle odżywczy dla naszej skóry, bogactwo witamin, kwasów tłuszczowych i enzymów odbudowujących oraz leczących skórę.

Olejek różany (2%) – skoncentrowany olejek doskonały do cery zanieczyszczonej, nawilża, wygładza, łagodzi podrażnienia, dodaje blasku zmęczonej cerze,uszczelnia naczynia krwionośne i zmniejsza zaczerwienienia. Olejek różany pobudza produkcję kolagenu dzięki czemu działa przeciwzmarszczkowo oraz przyspiesza regenerację naskórka, zawiera duże stężenie kwasów tłuszczowych NNKT. Głównie jest to kwas linolowy i linolenowy. Kwasy te odpowiadają za wszelakie procesy naprawcze w skórze człowieka.
 
Olej z nasion bawełny wywiera regenerujący wpływ na tkanki skórne, poprawia krążenie miejscowe w miejscu aplikacji, powodując rewitalizację skóry właściwej. Ma właściwości lecznicze dla skóry z problemami
.
Wyciągi roślinne – z aloesu, liści oczaru, zielonej herbaty, rozmarynu.

Glinkę wulkaniczną ze śladowymi siarki oraz woda różana.
 
Dzięki tym olejom w maseczce zawartych jest bardzo dużo składników odżywczych i enzymów między innymi witaminy : A, D, E, F, B1 (przyspiesza gojenie), B3 (poprawia ukrwienie skóry), B6 (wspomaga leczenie łojotokowego zapalenia skóry), B7 (wpływa na prawidłowy stan skóry).
Lubicie naturalne kosmetyki? Miałyście może okazję próbować tych egipskich?

 

Jeśli chcecie się dowiedzieć więcej o egipskich kosmetykach zajrzyjcie na stronę sklepu.

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS
  • Ta maseczka zapowiada się fajnie, jestem ciekawa efektów po kilku użyciach.

    • Też jestem ciekawa, jakby sue sprawdziła. Szkoda, że starczyła tylko na jeden raz.

  • Wyglądają wspaniale, lubię takie egzotyczne kosmetyki! 🙂

    • Też byłam ich bardzo ciekawa.

  • Chętnie wypróbowałabym tę marokańską maseczkę 🙂

    • Myślę, ze warto, bo efekt naprawdę fajny:-)

  • Maseczka fajnie się prezentuje, ale chyba jej nakładanie sprawia trochę problemu, co? 🙂

    • oj nie było łatwo ją nałożyć, ale zdecydowanie warto się pomęczyć 🙂

  • Ewa

    A ja bym chetnie takie mydelko w plynie sobie sprawila – zaraz, zaraz a moze juz mozna sobie robic prezenty z okacji mikolajek……? to moze bym sobie zrobila np. w imieniu meza…. 🙂

    • Jeśli w imieniu męża, to stanowczo doradzam wrzucenie jeszcze paru rzeczy do koszyka, bo jak na razie czego nie spróbuję jest super!

  • Mnie dosłownie powaliło Masło Shea Dzikie Drzewko z Pachnącej Krainy, tak jak pisałaś ma fajną konsystencje i piękny zapach a to co robi ze skórą cudo!

    • A tak jest rewelacyjne już mi się kończy i niedługo będzie recenzja :).