Casting mroźna czekolada, czyli znowu jestem brunetką :)

Casting mroźna czekolada znowu jestem brunetką

W końcu nastał ten dzień, kiedy już nerwowo nie wytrzymałam i na moich włosach wylądowała ciemna farba. Nie, nie byłam u fryzjera, bo to był impuls, potrzeba chwili. Pojechałam do drogerii kupiłam farbę Casting mroźna czekolada i uprosiłam koleżankę żeby mi ją nałożyła. Oto więc jestem w nowej, starej odsłonie.

Czytaj dalej

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Pierwsze domowe hybrydy zmieniające kolor :)

hybrydy zmieniające kolor

Do tej pory myślałam i mówiłam zresztą o tym głośno, że prędzej piekło zamarznie niż ja się zdecyduję sama sobie robić hybrydy. Wczoraj jednak nastał ten dzień, kiedy w piekle powiało chłodem, a na moich paznokciach wylądowały piękne termiczne hybrydy. Nie będę ściemniać, że sama samiutka je zrobiłam, pomogła mi bratowa, która ma nieco więcej doświadczenia niż ja. Są piękne, nawet mąż je chwalił.

Czytaj dalej

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Gdzie jest lato? pyszne wegańskie jedzenie i trudne powroty :)

pyszne wegańskie jedzenie

Miałam Wam dzisiaj napisać post o moich trzech ulubionych kosmetykach z filtrem, które towarzyszyły mi tego lata. Uznałam jednak, patrząc za okno, że najpewniej byście umarli ze śmiechu widząc w taką pogodę wpis o kremach przeciwsłonecznych. Nie wiem jak u Was, ale u mnie od kilku dni zimno, mokro i ogólnie jesienne słoty. Gdzie się podziało lato, ja się pytam? Nie będę się, więc wygłupiać i w zamian zaserwuję Wam pyszne wegańskie jedzenie :).

Czytaj dalej

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

NIVEA Silk Mousse Raspberry Rhubarb jedwabisty mus do mycia ciała

jedwabisty mus do mycia ciała Nivea o zapachu rabarbaru i maliny

Lubię produkty do mycia ciała Nivea, a musy to już w ogóle. Dlatego z chęcią sięgnęłam po nowy jedwabisty mus do mycia ciała z rabarbarem i maliną i to chyba pierwszy kosmetyk tej firmy, który nie przemyca kultowego już zapachu kremu Nivea. Pierwszy, którego ja używam oczywiście.

Czytaj dalej

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Witaminowe serum do twarzy Lab One :)

witaminowe serum do twarzy Lab One

Kosmetyki Lab One to dla mnie totalna nowość, a poznałam je w maju na targach Beauty Days, kiedy to zostałam Ambasadorką Naturals Pharm. Serum skusiło mnie od razu. Eleganckie, ładne, lekkie i drogie wydawało się idealne do mojej mieszanej cery. Czy spełniło moje oczekiwania? Tego dowiecie się już za chwilę.

Czytaj dalej

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Wspomnienia, które zostaną z Tobą na zawsze, czyli urodzinowa fotoksiążka Printu :)

urodzinowa fotoksiążka Printu

Aparat towarzyszy mi praktycznie przez cały czas i ciągle robię jakieś zdjęcia. Najchętniej oglądam je potem na telewizorze albo na komputerze, czy nawet w telefonie i to mi zwykle wystarcza. Chociaż przyznam, że czasem fajnie by było mieć zdjęcia na papierze, szczególnie dzieci się tego domagają. Wpadłam, więc na pomysł, że na urodziny mojej córki zrobię jej fotoksiążkę z naszymi zdjęciami. Jeśli ciekawi jesteście, jak mi poszło i czy prezent się podobał, zapraszam do czytania.

Czytaj dalej

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Balsam, który mam ochotę zjeść :)

KUESHI HAND AND BODY CREAM

KUESHI HAND AND BODY CREAM – Kremowy balsam do ciała i rąk, bo to o nim chcę Wam dzisiaj opowiedzieć, to dla mnie objawienie ostatnich kilku tygodni. Balsamowanie to zdecydowanie nie moja bajka i unikam tego, jak tylko mogę. Trafiają się jednak takie produkty, które nie pozwalają przejść koło siebie obojętnie i kuszą mnie każdego dnia, a ja chętnie im ulegam.

Czytaj dalej

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Jak zachować blond na dłużej? Czyli Forever Blonde Paul Mitchell

Jak zachować blond na dłużej ? FOREVER BLONDE PAUL MITCHELL

Pod koniec lipca, kiedy farbowałam włosy na jasny blond postanowiłam, że to już ostatni raz i wracam do ciemnych. Ciągła walka o to, żeby kolor nie żółkł praktycznie od razu, przyprawiła mnie o ból głowy i zieloną poświatę na moich blondaskach, tak namiętnie używałam płukanek. Powiem szczerze, byłam rozczarowana i wtedy coraz więcej osób zaczęło zachwycać się moim kolorem. Przez cały okres bycia blondynką nie usłyszałam tyle komplementów dotyczących moich włosów ostatnio. Nawet kiedy w zeszłym tygodniu poszłam umówić się na farbowanie, fryzjerka namawiała mnie żeby zostawić końce, bo mają świetny kolor, a przyciemnić tylko górę. Będziecie zdziwieni,ale przez cały czas między jednym farbowaniem, a drugim ani razu nie użyłam płukanki. Nie było zwyczajnie takiej potrzeby. Jeśli, więc jesteście ciekawi jak zachować blond na dłużej? Zapraszam Was do lektury.

Czytaj dalej

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS