Strona 17 z 17

Ulubione perfumy Dior, Chanel, Givenchy.

Perfumy wielbię miłością dozgonną :D, ale nie zawsze tak było. Kiedyś dawno, dawno temu… tak dawno, że wyparłam już te czasy z pamięci, nie używałam perfum i o zgrozo wydawały mi się one zbędnym dodatkiem. Miałam jednak to szczęście, że na mojej drodze pojawiła się dobra dusza, która mnie olśniła w tej kwestii. Cierpliwie opowiadała, pokazywała, zmuszała 😉 do testowania. Były takie zapachy, które od razu skradły moje serce – Chanel Chance, Un Jardin Sur le Nil Hermesa, Nina Ricci oraz takie, których musiałam się nauczyć, oswoić i przyzwyczaić – Jil Sander, Miss Dior Cheri, Dior Addict. Były też takie, które mimo iż bardzo drogie i bardzo chwalone, na mnie nie zrobiły wrażenia – Micallef Les Exclusifs  Gaiac. Były też takie, które chciały mnie zabić :D, takiej migreny jak od Cerruti to ja nigdy nie miałam. Lubię zapachy charakterne, z pazurem. Takie, które dodają pewności siebie i sprawiają, że mimo iż mam na sobie top i dżinsy i tak czuję się jak milion dolarów ;).

Czytaj dalej

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Nowości w kosmetyczce! W końcu i w moje ręce wpadło essence.

Ostatnio w Super Pharm pojawiła się mała szafka z essence, o którym do tej pory mogłam tylko czytać bo obejrzeć na żywo nie było gdzie. Naczytałam się o błyszczykach Stay Matt i miałam ochotę sobie sprawić jeden z nich. Niestety z tej serii była tylko jedna jedyna sztuka i to akurat mocna czerwień. Lubię czerwień i bardzo mi się podoba, ale na kimś, na sobie jakoś się nie mogę przekonać. Miałam też nadzieję na bazę pod cienie, ale były wykupione. Jednak essence koniecznie chciałam wypróbować, więc do koszyka wpadła paletka czterech cieni do smokey eyes, w pięknych szarawych brązach plus jaśniutki waniliowy do rozświetlania.

Czytaj dalej

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Postanowienia i motywacje na kwiecień!!

Niedługo sezon bikini :D, chociaż jak wyglądam przez okno to jakoś wierzyć mi się już nawet nie chce, że wiosna w końcu przyjdzie i nie będzie trzeba zakładać tych wszystkich szalików, czapek, rękawiczek i 10 warstw ubrań. Na razie śniegu u mnie pod dostatkiem, ale postanowiłam się nie zrażać i na sezon bikini zamierzam być przygotowana. Któregoś dnia w porannej telewizji obejrzałam trening Ewy Chodakowskiej i spodobało mi się na tyle, że sama też postanowiłam z nią poćwiczyć. Lubię aktywność fizyczną, ale muszę mieć konkretny zestaw ćwiczeń i dokładnie po kolei wiedzieć co jak i po czym. Do tej pory moim ulubionym zestawem była Aerobiczna 6 Weidera, ale męczyłam ją już tyle razy, że zwyczajnie mi się znudziła (3 razy zrobiłam ją w całości i nawet sama nie wiem ile razy kończyłam na 2-4 tygodniu).

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Moja rosyjska fascynacja i nie do końca zgrany duet…

Na rosyjskie kosmetyki natknęłam się na jednym z blogów i od razu zapragnęłam je mieć. Skusiły mnie swoim dobrym składem, tym ze nie zawierają parabenów, a za to  ekstrakty i olejki. Zdecydowałam się na krem matujący na dzień i detox na noc do skóry mieszanej i tłustej, z serii Baikał. Musze dodać, że w tym czasie moja skóra była w  kiepskim stanie. Zmęczona, przesuszona i trądzikowa. Moją największą zmorą jest świecenie się strefy T. Doszło do tego, że bałam się użyć jakiegokolwiek kremu bo po każdym było tylko gorzej.

Czytaj dalej

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS
Strona 17 z 17