Ulubione w kwietniu i maju :)

Maj się kończy, pogoda się zepsuła i zrobiło się strasznie zimno. Gdzie są te upały, niech wracają szybko.  Na pocieszenie zapraszam Was na ulubieńców maja i kwietnia, może coś Wam się spodoba.
Gorvita Aloe Vera Gel 
Kupiłam go z nadzieją, że w końcu coś się nada do mojej problematycznej mieszanej cery. Czytałam także, że pomaga na przebarwienia po trądzikowe, z którymi również się borykam. Jak na razie żel spisuje się bardzo dobrze. Używam go rano i wieczorem jako kremu nawilżającego. Wchłania się bardzo szybko, makijaż się na nim dobrze trzyma. Nie obciąża i nie powoduje żadnych podrażnień. U mnie nawilżenie jest wystarczające ale staram się go nakładać na wilgotną skórę.

 Bebeauty Płyn Micelarny
Do tego płynu powróciłam po paru miesiącach nie używania. Ostatnio odwiedziłam biedronkę i przypomniałam sobie o nim. Używam go codziennie do zmywania makijażu twarzy, oczy zmywam olejkiem dwufazowym i sprawdza się bardzo dobrze. Micel  dobrze czyści i odświeża skórę twarzy. Ma bardzo ładny delikatny zapach. Sprawdza się także w zastępstwie toniku. Więcej możecie poczytać o nim  tutaj O słynnym płynie micelarnym z Biedronki 🙂 

 

Essence Studio Nails odżywka do paznokci
Używałam odżywki 8w1 Eveline, ale nie sprawdziła się u mnie tak jak początkowo myślałam. Za to odżywka Essence jak na razie działa naprawdę świetnie. Przede wszystkim i za to ją lubię najbardziej idealnie nadaje się jako baza pod lakiery do paznokci, a to z tego względu, że zdecydowanie przedłuża ich trwałość. Z tą odżywką nawet lakiery, które kupiłam za 3 zł trzymają się 4 do 6 dni. Naprawdę jestem pod dużym wrażeniem. Same paznokcie też robią się mocniejsze i szybciej rosną. Odżywka zawiera Jenak formaldehyd, ale jeśli Wam nie szkodzi to spróbujcie koniecznie jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi.

 

L’oreal Volume Million Lashes So Couture tusz do rzęs
Jest to naprawdę godny uwagi tusz. Rewelacyjnie wydłuża a w dodatku nie skleja. Wystarczy raz pomalować rzęsy i już są piękne. Dla mocniejszego i bardziej dramatycznego efektu można spokojnie nałożyć drugą warstwę i wtedy mamy rzęsy do nieba, albo przynajmniej do czoła ;). Tusz ma silikonową szczoteczkę, prostą bez zbytnich udziwnień. Używam go naprawdę z wielką przyjemnością.
Paletka Cieni Catrice 040 Never Let Me Go
Z tej paletki najczęściej korzystałam w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Ma świetne kolory, które bardzo mi odpowiadają i dość dobrą jakość. Cienie wyglądają pięknie i trzymają się bardzo przyzwoicie. Pełną recenzję wraz z makijażem zrobionym tą paletką możecie zobaczyć tutaj Kolorowo mi – Paletka Cieni Catrice 040 Never Let Me Go i dzienny makijaż:).

Jak Wam się podobają moi ulubieńcy? Znaleźliście w nich coś dla siebie? Pochwalcie się swoimi, uwielbiam czytać takie posty 🙂