Udało się pierwsze 6 kilometrów za mną :).

Pinterest
Dawno już nic nie pisała o moich treningach, bo bywało z nimi naprawdę różnie. W tamtym roku szło mi o niebo lepiej, w tym jakoś przy niczym nie mogłam zostać na dłużej, do czasu, aż zaczęłam znowu biegać. Mam tym większą motywację, że nie biegam sama, tylko razem z koleżanką. Co prawda we dwie trudniej się zsynchronizować i czasem biegamy o piątej rano, a czasem dopiero wieczorem, to jednak we dwójkę zawsze raźniej.  Nawet jak czasem mi się nie chce i pewnie sama bym nie pobiegła, to i tak biegam bo przecież się umówiłam.
Od miesiąca biegam regularnie trzy razy w tygodniu. Dwa razy po około pół godziny, a trzeci raz zwykle biegniemy dłużej. Do tej pory maksymalny dystans jaki udawało nam się pokonać to nieco ponad 4 km. Początki były ciężkie ( nie żeby teraz było już bez problemu, bo nie jest), ale z każdym kolejnym treningiem szło nam coraz lepiej. Trochę też zmieniłam sposób i podejście do biegania. Teraz biegam naprawdę wolno, a jeśli już nie daje rady to po prostu przez chwilę maszeruję. Robię także przerwy między treningami, żeby organizm mógł się zregenerować, stąd tylko trzy treningi tygodniowo. W tamtym roku starłam się biegać codziennie, jak najszybciej mogłam i nie było mowy o żadnym maszerowaniu. Skutek tego był taki, że w końcu przestało mnie to cieszyć, potem przyszła zima i przestałam biegać w ogóle. Teraz zaczynam wszystko od nowa.
 
Dzisiaj postanowiłyśmy z koleżanką, że przebiegniemy 5 km, początkowo było ciężko, ale po przebiegnięciu płowy dystansu już jakoś poszło. Ostatecznie udało nam się przebiec 6 km!, z czego obie niesamowicie się cieszymy. W lipcu naszym celem jest przebiec 10 km.
Możecie się śmiać, ale odkąd biegam z Endomodo i wiem jak szybko biegnę, ile kilometrów już przebiegłam i oczywiście ile spaliłam kalorii, biega mi się znacznie lepiej ;). Wygląda na to, że rzeczywiście jak się chce to można:).
Ciekawa jestem ile Wy ostatnio przebiegliście? i jakie macie plany na lipiec? A może wcale nie lubicie biegać?

 

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS
  • wow podziwiam!

    • e tam cały miesiąc się męczyłam zeby tyle przebiec 🙂

  • Ja raczej nie skupiam się na km tylko na czasie, który biegnę zgodnie z planem treningowym 😉
    Obecnie przebiegam około 5 km dziennie 😉

    • o to sporo, ja już własnie nie biegam codziennie.

  • Gratulacje oby było coraz więcej 🙂

  • Moje gratulacje 🙂

  • Zazdroszczę 😉 Też powoli szykuję plan dla siebie 😉

  • Gratuluję, ja po 100 metrach pewnie bym padła- bieganie to zdecydowanie nie moja bajka 😀
    Może wspólna obserwacja?

    • też za pierwszym razem myślłam ze padnę, ale przeżyłam 🙂

  • Gratuluję wytrwałości. Endomodo – praktyczne, przydatne i motywujące! Trzymamy za Ciebie kciuki 🙂

  • Dziękuje 🙂

  • Gratulacje! Ja, szczerze, nienawidzę biegać 🙂 Po prostu podczas biegu niesamowicie mi się… nudzi, nawet z muzyką 🙁 Wolę rower, mogę jeździć dziesiątki kilometrów! Jedynie niezbędne jest żelowe siodełko 😀

  • OOOO – bieganie…gratuluje i zazdroszczę. Jakoś do biegania się zmotywować nie potrafię – ale rzeczywiście – wszelkie wspomagacze owocne – od kiedy mam jawbone to wyłażę z kijkami (czasem nawet 3 razy w tygodniu się udaje – też zależnie od możliwości koleżanki – samej…no nie tak fajnie;) – mooooż kiedyś podbiegnę;) Trzymam kciuki za wytrwałość!