Makowiec po przejściach, pierniki na ostatnią chwilę, opowieść wigilijna i niech już wreszcie przyjdą Święta ;)

Pinterest

www.glowlifestyle.pl-001

Jutro Wigilia, więc w wielu domach trwają już ostatnie przygotowania, w innych dalej nie wiadomo, w co ręce włożyć i jak z tym wszystkim zdążyć. U mnie trochę tak i trochę tak, bo choinka już dawno stoi, ale w sumie gotowy mam tylko makowiec, a w dodatku jest to makowiec po przejściach.

Nawet nie myślałam o robieniu makowca i w sumie zrobiłam ciasto na paszteciki. Miałam jednak otwartą masę makową, po tym jak robiłam ślimaczki makowe na Wigilię klasowa u Aury i chciałam ją jakoś wykorzystać. Przyszedł mi, więc do głowy makowiec. Swoją drogą ślimaczki są super proste i bardzo smaczne, także spróbujcie koniecznie.

www.glowlifestyle.pl.pl-003

Wymyśliłam, więc że zawinę mak w ciasto do pasztecików, w teorii sprawa wydawała się prosta, raźnie więc zabrałam się do działania. Jako że ciasto na paszteciki jest zupełnie niesłodkie za to, to do makowca wręcz przeciwnie posypałam gotowe ciasto 3 łyżkami cukru i wyrobiłam je jeszcze raz. Trzeba sobie przecież radzić. Potem już normalnie rozwałkowałam i posmarowałam masą makową i zwinęłam w rulon. Mimo iż mierzyłam długość foremki, rolada się nie mieściła, dała się za to łatwo upchnąć, co nie do końca było może dobrym pomysłem, ale ostatecznie na smak ciasta nie miało wpływu. Jeśli jesteście ciekawi jak to wszystko u mnie wygląda, zapraszam Was na Instagram i Instastory. Babeczkę, którą widzicie na choince Aura uszyła sama. Mam niesamowicie zdolne dziecko.

choinka

Także jak sami widzicie, mój makowiec do tradycyjnych zupełnie nie należy. Jeśli już o tradycyjnych przepisach i  niemieszczeniu się w foremce mowa to przypomina mi się opowieść, którą pewnie znacie, ale i tak Wam przypomnę.

Żona piecze szynkę na święta i przygotowując ją odcina jeden i drugi koniec. Mąż pyta po co to robi, a ona twierdzi, że jej mama zawsze tak robiła i trzeba inaczej szynka nie wyjdzie.

Dla potwierdzenia dzwoni do mamy i pyta ją o to. W odpowiedzi słyszy dokładnie to samo, że jej mama zawsze tak robiła i tak trzeba robić, bo inaczej szynka się nie uda.

Nie daje jej to jednak spokoju, dzwoni więc do babi i pyta czemu zawsze odcinała końcówki szynki. Na co babcia odpowiada, bo się nie mieściła w brytfance 😀

Widzicie więc sami, że nie zawsze należy robić tak jak mama i babcia robiła, czasem trzeba robić po swojemu. A wracając do mojego makowca, koniec końców wyszedł pyszny. Chociaż gdy chciałam zobaczyć, czy dół jest już tak samo gotowy, jak góra, nagle urwał mi się papier, na którym go trzymałam.

makowiec

Makowiec wypadł, a ja przez dobrą chwilę stałam i patrzyłam, bo szczerze mówiąc nie wiedziałam co mam z nim zrobić. Na szczęście spadł na drzwiczki od piekarnika i udało mi się go pozbierać, włożyć znowu do foremki i dopiec.

www.glowlifestyle.pl-005 makowiec

Jeśli jeszcze nie upiekliście pierników, to zapraszam Was na mojego drugiego bloga – kulinarnego, gdzie znajdziecie przepis na pierniczki na ostatnią chwilę 🙂

szybkie pierniczki na ostatnią chwilę www.kasiagotuje.pl-005

U mnie w domu jeszcze mały armagedon, ale już się biorę za ogarnianie i mam ambitny plan ze wszystkim zdążyć. Jeśli mi się nie uda, to trudno świat się od tego nie zawali. W końcu świąteczne paznokcie mam już od dawna, można więc uznać, że jakieś przygotowania już są ;).

świąteczny manicure semilac

Przez Święta mam zamiar odpoczywać i cieszyć się bliskimi czego i Wam kochani przede wszystkim życzę. Odpocznijcie i spędźcie ten czas z tak jak lubicie. Wesołych Świąt dla tych co Święta obchodzą i buziaki dla reszty :*. 

A teraz mnie pocieszcie i powiedzcie, że i u Was jeszcze nie wszystko gotowe 🙂

 

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS
  • Myślę, że od przygód wszelakich smak ciasta się nie zmienił, a to najważniejsze! Wesołych Świąt ;*

  • strasznie podoba mi sie ta muffineczks na choince ☺

  • makowiec wygląda pysznie. Niech święta się jeszcze nie kończą ;(

  • Buehehe! Kasia- uwielbiam Cię! 😀 Jak to dobrze wiedzieć, ze nie wszyscy blogerzy są perfekcyjnymi paniami domu z kijami w dupie 😀
    Ja miałam przeprawy z sernikiem. Chciałam na kruchym kupnym walnąć ser i zrobić po krakowsku ALE zapomniałam że to jest słone! I wyszedł słony sernik :DD
    ps.Udało się wypocząć?:)

  • Kasiu twoja kreatywność w kuchni dowodzi tylko tego, że jesteś świetną kucharką 🙂 Szkoda, że tak daleko mieszkamy, wpadłabym skosztować tego pasztecikowo-makowego cudu 🙂