Dziewczyny lubią brąz :), czyli o dwufazowym przyspieszaczu opalania Belenda Bikini.

Pinterest
Lubię ładnie opaloną skórę, ale nie koniecznie już lubię godzinami siedzieć na słońcu. W dodatku nie opalam się równomiernie. dekolt i ramiona mam już brązowe, a nogi dalej białe. Żeby jakoś to wyrównać postanowiłam kupić przyspieszacz opalania. Po obejrzeniu kilku  zdecydowałam się na dwufazowy od Bielendy.

Co obiecuje producent:

Zawiera wodoodporną formułę, fotostabilne filtry UVA i UVB oraz podwójną dawkę kwasu hialuronowego. Każdy rodzaj skóry. Zapewnia piękne opalone ciało w krótszym czasie. Widocznie zwiększa intensywność opalenizny. Przeciwdziała nadmiernemu wysuszeniu skóry i utracie wody z naskórka. Zapobiega powstawaniu przebarwień spowodowanych słońcem – chroni przed fotostarzeniem. Wspomaga ochronę anti – age i opóźnia procesy starzenia się skóry. Intensywnie nawilża, poprawia jędrność i elastyczność skóry. Piękne, opalone ciało w krótszym czasie. Przyspieszacz szybko się wchłania, pozostawia przyjemne uczucie gładkiej, miękkiej i jedwabistej skóry.


Skład:


Moja opinia:

Tak jak wspomniałam  kupiłam przyspieszacz opalania bo chciałam jak najszybciej opalić białe nogi, żeby pasowały do reszty ciała;). Wybrałam przyspieszacz Bikini Bielendy ze względu na jak mi się wydawało łatwą aplikację. Jako jedyny z tych, które oglądałam miał atomizer, oraz zawierał wyraźnie oznaczoną ochronę przed promieniami słonecznymi. Jak widzicie jest on zamknięty w butelce z ciemnego, ale przezroczystego plastiku, posiada rozpylacz, ale działa on niestety tylko wtedy, kiedy mamy butelkę w pozycji pionowej.

Dodatkowo jest to produkt dwufazowy w konsystencji przypomina trochę dwufazowe olejki do demakijażu, jest dość rzadki i wodnisty. Niestety kiedy mamy już mokre i tym samym śliskie od smarowania ręce bardzo ciężko nacisnąć atomizer, bo butelka się wyślizguje. Czasem także z atomizera trochę się wylewa trzeba uważać.

 

 

Mimo początkowo jest tłustawy wchłania się bardzo szybko, skóra jest miękka, nawilżona i ładnie pachnie. Zdecydowanie umila opalania, bardzo lubię go używać. Jakoś specjalnie się nie opalam po prostu spędzam sporo czasu na powietrzu, wtedy spryskuję się tym olejkiem. Bardzo się zdziwiłam kiedy użyłam go pierwszy raz, bo na skórze wyraźnie było widać odcięcie. Tu gdzie była spryskana i wystawiona na słońce miała ładny delikatnie brązowy kolor, a pod spodenkami była o wiele jaśniejsza. Różnica była zauważalna. Nie jest może zbyt wydajny, ale i ja używam go raczej sporo, a przez atomizer trochę jeszcze się wylewa. Natomiast nie podrażnia skóry i nie powoduje żadnych uczuleń, ani alergii. Ze względu na dość niską ochronę czasem nakładam go na balsam z wyższym faktorem, ale to tylko w miejscach gdzie skóra jest już mocno opalona.
 
Opakowanie zawiera 150 ml. Cena ok 14 zł.
Kupiłam go w zestawie razem z kremem do buzi SPF 30 do cery mieszanej. Kremu jeszcze nie używałam bo wykańczam Vichy Capital Solej. Myślę, że pewnie zamiast na buzię zużyję go po prostu do ciała.
Używacie takich specyfików? Macie swoje ulubione? A może, ktoś używał tego kremu do twarzy i może mi coś o nim powiedzieć?

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS
  • Lata temu używałam przyspieszacza z Ziaji z serii kakaowej i działał świetnie.

    • Dobrze wiedzieć, następnym razem spróbuje 🙂

    • Na mnie nie działa… szybciej mi się opalają ręce nie posmarowane niczym niż nogi posmarowane tym przyspieszaczem. Ale plus za atomizer i cenę, bo jest dość tani.

    • Też używałam Ziaję i byłam bardzo zadowolona 😉
      Tego nie miałam okazji wypróbować.

  • To ja wypróbuję – wybieram się na przedesienny urlop i wreszcie zdałoby się opalić (liczyłam na tabletki z beta karotenem ale pani w aptece mnie usadziła mówiąc, że podkład taki t od kwietnia powinnam robić a nie tydzień przed plażowaniem;) Tak, że dziękuję za podrzucenie idei:)) Teraz jeszcze znajdę idealny krem z filtrem i mogę się opalać (choć z kremem mam problem, bo chcę, żeby nie był biały po nałożeniu i najlepiej w żelu albo w piance z atomizera i żeby…no cudowny był – wybrednam;)

    • Kinga do buzi czy do ciała? Do buzi to u mnie Vichy super się sprawdza, a do ciała mają też super filtr w sprayu ale drogi strasznie, chyba też nivea ma 3 razy tańszy to może spróbuj 🙂

  • Una

    Ja nie używam.

    Unikam słońca i pozostaję blada. 😉

    Choć trochę i tak się opalam, wychodząc na zewnątrz… jednak staram się jak najmniej czasu przebywać na słońcu w godzinach, gdy jest najmocniejsze.

    • JA też specjalnie się nie opalam, po prostu przebywam na świeżym powietrzu 😉

  • Ja podobnie jak Una, bladziocha jestem, nie przepadam za opalaniem, choć opalone ciała bardzo mi się podobają 🙂 Jednakże sama nie mam cierpliwości do leżenia plackiem, a jak jeszcze pomyślę o czerwonej ( bo właśnie tak się opalam) i piekącej skórze to już w ogóle mi się odechciewa 😉

    • A to leżeć to ja też nie mam cierpliwości :), ja na szczęście zwykle opalam się na brązowo 🙂

  • Kiedyś używałam olejku do opalania, bardzo umilał mi tą czynność i rzeczywiście pogłębiał opaleniznę 🙂
    Życzę przyjemnego opalania 🙂

    Obserwuje i pozdrawiam 🙂

  • ja jakoś unikam opalania 😉

    • Ja jakoś szczególnie też nie leżę na słońcu, po prostu spędzam dużo czasu na świeżym powietrzu w końcu mamy lato 🙂

  • czasem lubię takich produktów użyć 🙂