7 powodów dla których warto mieć psa ;) + Blogujemy linkujemy # 2

Pinterest

7 powodów dla których warto mieć psa

Jak wiecie albo i nie wiecie, ale zaraz się dowiecie cztery miesiące temu pojawił się u nas nowy domownik. Pies, a raczej szczeniaczek, bo kiedy się pojawił miał dopiero 5 tygodni. Dwa dni temu ten szczeniaczek skończył pół roku, muszę przyznać, że przez ten czas trochę urósł i ciut zmężniał, ale przede wszystkim zmienił wiele w naszym życiu. Z perspektywy tych kilku miesięcy chcę Wam przedstawić 7 powodów dla których warto mieć psa, niektóre są bardzo poważnie inne traktujcie z przymrużeniem oka.

Zyskujesz najwierniejszego przyjaciela i towarzysza.

Od tej pory nigdy już nie będzie dokuczała Ci samotność. Wszędzie tam gdzie Ty jest i Twój pies. Idziesz do łazienki pies idzie za tobą, płuczesz wannę i w trzy sekundy potem masz go koło siebie, bo właśnie przybiegł pić wodę z prysznica. Tak samo jest kiedy jesz jabłko, stoi zawsze obok ze wzrokiem kota ze Shreka i czeka na swój kawałek. Nawet kiedy obierasz ziemniaki jest obok zawsze gotowy Ci pomóc, ewentualnie pogrzebać w koszu :). Wieczorem kiedy siadasz na kanapie żeby pooglądać serial pies leży obok i grzeje Ci stopy.

Nie potrzebujesz budzika

7 powodów dla których warto mieć psa

Pies zawsze obudzi Cię rano, czasem nawet wcześnie rano bo przecież musi wyjść na dwór. Jeśli masz szczęście i akurat wypuści go ktoś inny nie ma się co martwić. Na pewno możesz wtedy liczyć na mokry jęzor na twarzy i na to, że rozpędzony wskoczy na łóżko nie patrząc na to, że ktoś już tu leży. Jeśli tak jak ja masz już całkiem sporego owczarka niemieckiego zaręczam nie masz szans się nie obudzić.

Zaczniesz bardziej dbać o swoje włosy

7 powodów dla których warto mieć psa www.glowlifestyle.pl-002 7 powodów dla których warto mieć psa

Czemu ? Jak to czemu?! przecież to wstyd żeby pies miał włosy piękniejsze niż Ty ;). Mój Thor to owczarek długowłosy, no mówię Wam jaką on ma piękną, długą i błyszczącą sierść. Oddała bym wiele, żeby moje włosy tak wyglądały.

Nauczysz się chować i odkładać rzeczy na miejsce

7 powodów dla których warto mieć psa

Tu zasada jest prosta „wszystko co nie zostanie schowane, prędzej czy później zostanie pogryzione, obmemlane lub zjedzone przez psa”, a sformułowanie ” nie mam bo pies mi zjadł” w końcu nabiera sensu. A pies nie wybrzydza tak samo lubi twoje pędzle do makijażu jak i podkład, albo ulubiony krem czy szczoteczkę do zębów. Nie pogardzi też twoją czapką, kapciami, a w ostateczności nawet kanapą.

Pomoże twoim dzieciom

Pies pomaga się dzieciom rozwijać, pomaga przełamywać lęki, wspiera rozwój emocjonalny. Pies to świetny przyjaciel i pocieszyciel w razie smutków, kocha bezwarunkowo i uwierzcie mi czasem się zastanawiam skąd u niego tyle cierpliwości do dzieci. Bywa, że ja już dawno mam dość tylko patrząc, a on nic. U nas pies miał także działanie terapeutyczne. Znalazł się w naszym domu między innymi ze względu na  syna, który wystraszony kilka razy przez psy bał się ich okropnie. Początki nie były najłatwiejsze, ale byliśmy na to przygotowani. Za to teraz pies jest najlepszym i najwierniejszym towarzyszem zabaw i psot wszelakich. Obaj przepadają za sobą.

Zaczniesz się więcej ruszać

7 powodów dla których warto mieć psa

7 powodów dla których warto mieć psa

Z psem trzeba wyjść na spacer, nie ważne, że mieszkasz w domu i masz ogród po którym pies  może biegać ile dusza zapragnie. Wyjść trzeba i koniec bo pies lubi towarzystwo. Pochodzisz trochę po lesie porzucasz piłkę czy patyk i już ćwiczenia masz zaliczone.

Dzięki niemu pokochasz sprzątanie

Mówię poważnie pokochasz – no mnie masz innego wyjścia. Najbardziej chyba odkurzanie i mycie podług. Szczególnie kiedy na dworze jest mokro, a psu przecież najbardziej odpowiada taka pogoda, wychodzi co chwile a jak wraca przynosi ze sobą mnóstwo błota. Wycieranie łap trochę pomaga ale najlepiej było by je umyć, tylko kto takiego wielkiego psa wsadzi do wanny? Pozostaje więc tylko bliska znajomość z mopem:).

Ciekawa jestem, czy zgodzicie się co do moim powodów, ale jeszcze bardziej jestem ciekawa Waszych. Przyznajcie się macie psa? A może inne zwierzątko?

Dzisiaj piątek, więc dzisiaj Blogujemy Linkujemy :). Zapraszam Was serdecznie na drugie na blogu linkowe party. Wrzucajcie swoje wpisy z ostatniego tygodnia i odwiedźcie co najmniej jedną, a najlepiej trzy osoby, które biorą udział w zabawie. Tak, żeby wszyscy wyszli z imprezy zadowoleni. Zabawa trwa do poniedziałku wieczorem.

 

 

Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS
  • Psy kocham od zawsze. Przedstawię Ci mojego pupilka 🙂 Dropsik – lek na cale zło 🙂

  • Nie mam warunków ani dość czasu żeby mieć psa. Więc u mnie za budzik robią koty. Pomimo tego, że mają kuwetę i nie muszą wychodzić, to też budzą. Budzą wcześniej niż powinny. A tak przy okazji to masz pięknego psa. 🙂

    • Dziękuję w imieniu Thora :), a widzisz dlatego przez lata mogłam tylko o psie pomarzyć. To dobrze wiedzieć nie będę się martwić, że z kotami pospałabym dłużej ;).

      • Koty dają pospać tylko wtedy jak wiedzą, że masz wstać rano, a nie masz nastawionego budzika.

  • To ja jednak zostanę przy swoim kocie 😉 Miłości tyle samo, a sprzątania mniej 😉

    • Hahahh oj tam przecież koty też potrafią narozrabiać :). A tak poważnie też myśleliśmy o kocie, ale jednak bliżej nam do psa 🙂

      • Jestem przekonana, że też kiedyś będę miała psa. Ale teraz, w kawalerce, w bloku i w dodatku kiedy przez większość dnia musiałby siedzieć sam – no nie. Szkoda zwierzaka 😛 Kot dogaduje się z półką nad kaloryferem tak samo dobrze kiedy jestem i kiedy mnie nie ma… to zwierzak optymalny na „teraz” 😛

  • ha ha ha nie potrzebujez budzika; nie pomyslalam o tym. Pozdrawiam serdecznie beata

    • Ja z tych włosów się najbardziej uśmiałam, ale co mogę zrobić niestety to takie prawdziwe w moim przypadku :D.

  • Uwielbiam pieski <3 Nasza labradorka jest już z nami 4 lata 😉

  • Psy mnie przerażają 😛 Boję się ich od dziecka, więc sama mam kota. Do zalet kota należy chyba to, że zyskujesz puchatego pana i władcę 😉

    • Ola to może spróbuj terapii mojego syna ;), jemu bardzo pomogła :), ale on mały a Ty już duża to pewnie trudniej by się było przełamać :).

      • Kilka lat temu, kiedy moi rodzice przygarnęli taką wielką, owczarkowatą sukę, spałam z nią nawet w jednym łóżku – mimo to nie pomogło. Psów się boję i tyle. Nawet te znane od lat, które chowały się na moich kolanach mnie czasami przerażają. Jednak pozostanę przy kotach 😉

  • Kocham psy! Ten na zdjęciach jest przesłodki! Sama chciałabym mieć, ale staram się myśleć odpowiedzialnie i na razie z racji mieszkania w bloku nic z tego. Wg mnie pies wtedy tylko by się męczył.

    • Też przez lata nie mogłam mieć psiaka bo tez mieszkałam w bloku :). Jeszcze wszystko przed tobą:) kto wie co życie przyniesie, może psiaka łobuziaka ;).

  • Cześć:) A możesz mi przybliżyć co to jest linkowe party?:) Co do psa, właśnie jestem na etapie zakupu, ale niestety najpierw przechodzę testy alergiczne, bo jestem podatna na wszystkie alergie, mam nadzieję, że okaże się, że psa mogę mieć 🙂 Chciałabym mieć towarzysza, dzięki, któremu ja i mój partner będziemy bardziej zmobilizowani do dłuższych spacerów 🙂

  • zgadzam się ze wszystkim:) a pieska masz uroczego:)

  • Miałam aż dwa psy i ze wszystkimi powodami się zgadzam i dodałabym jeszcze jeden docenisz bardziej swoją garderobę 😉

    • W sensie że zamknięta i pies nie wejdzie ułożyć się w Twoje swetry? 😉

      • Tak a także to że swetry nie będą rozciągnięte a ulubione koszulki dziurawe 😉 Oczywiście moje psy same potrafiły otworzyć szafę 😉

        • Thor zjadł np czapkę dzieci takiego misia pandę oj był płacz 🙂 i dziury w koszulkach i skarpetkach też robi 🙂

  • Zgadzam się 🙂 Piesek cudo. My też mamy owczarka niemieckiego (dużo starszy od Twojego) – jak członek rodziny. Ostatnio zamieszkał z nami też świniaczek morski 🙂 Powoli się ze sobą oswajamy 🙂

    • O jaki kochany pyszczek :), kiedyś mój brat miał świnkę morską 🙂

      • Świnki morskie jakoś od dziecka do mnie przemawiały (chociaż inne gryzonie też gdzieś się tam pojawiły). Córka zobaczyła w sklepie, ja zamarzyłam, mąż przytargał do domku cały osprzęt 🙂 No i mamy Edka a on nas.

        • Hahah to u nas tak było z rybkami, ale potem dzieci i psa wyprosiły 🙂

          • U nas piesek był przed dzieckiem. Rybki w międzyczasie (do nich nie pałałam jakąś większą miłością). Teraz psiak i świniak – żadnych żyjątek więcej (tego mam zamiar się trzymać) 🙂

          • Wrzucam jeszcze linka do czegoś o psiakach właśnie, na moim blogu, zapraszam do poczytania 🙂 http://matkapuchatka.blogspot.com/2015/10/czworonozny-przyjaciel-malucha.html.

          • Dorzuć proszę do party przez niebieski przycisk ;), będzie łatwiej zauważalne dla innych 🙂

          • No to dorzuciłam 🙂 Cudnego masz tego pieska – córce też się podoba” „Mamo, zobacz, jaki piękny prawieLupus” 😉 Pozdrawiam serdecznie.

  • Ja mam dwuletnią suczkę sznaucera miniaturki i dwa szalone koty, ale pomimo wychowywania się z psem to zostałam kociarą 🙂

    • Mąż kiedyś chciał kota ale w końcu zdecydował się na psa ;), lubię koty ale jednak bliżej mi do psów 🙂

  • Pies to wspaniały przyjaciel. Właściwie to chyba nigdy nie było tak, by w moim życiu psa nie było. Właśnie sobie to uświadomiłam 🙂

    • A w moim nigdy nie było zwierzaków, bo nigdy nie było sprzyjających warunków. Teraz sobie odbijam 🙂

  • Kasiu, Twój piesek jest cudowny:). Moi teściowie też mają owczarka, nazywa się Enzo i 3 lata temu wyglądał dokładnie jak Twój Thor:). Fizycznie podrósł, ale z charakteru, to nadal mały psiaczek. A mojego futrzaka Ragdolla Kacperka, to na pewno już znasz. Mam go od roku i uważam, że to była jedna z moich najlepszych decyzji. Takiego przyjaciela i wiernego towarzysza, to ze świecą szukać:)))).

    • No właśnie Thor wielki ale ma być jeszcze większy. Kiciora znam 🙂 cudny jest 🙂

  • Hehe 🙂 Też mam psiaka i jego kudły kłaki wszędzie….doprowadzają mnie do szału! codziennie muszę odkurzać. Ale jest kochany i nie wyobrażam sobie życia bez tych oczu… co do ruchu to masz rację 🙂 wychodzenie co 5-6 godzin z nim na spacer to zdrowe i dla ciała i dla umysłu, gorzej jak po pracy znów rundkę 🙂 Pozdrawiam

    • Mój jest długowłosy więc wiem o czym mówisz :). Thor też spaceru nie odpuści 🙂

  • Najważniejszy powód – poznasz prawdziwe oblicze miłości 🙂

  • Zgadzam się z Tobą w 100% 😉 Mój Messi jest ze mną już 4 lata, a jego poprzednik był tylko 3 … ;( Jednak teraz nie wyobrażam sobie życia bez futrzaka 😉 Ja dodałabym jeszcze to, że idąc z psem na spacer zawsze sobie pogadasz z innym psiarzem i nie tylko, bo psy są tak kulturalne, że zawsze się ze swoimi poniuchają 😉 Psy uczą cierpliwości oj uczą, przez spacery w każdą pogodę wzmacniasz swoją odporność, a i kondycja staje się lepsza. W sumie znalazłaby chyba 100 powodów dla których warto mieć psa ;p

    • A tak zawsze ktoś zaczepi 🙂 i to też jest fajne:). Oj u mnie tez by się znalazło więcej powodów tylko kto to by dał radę wtedy przeczytać 🙂

  • My też mamy psiaka, suczkę sznaucerkę miniaturę – choć jak teraz na nią patrzę to wcale taka malutka nie jest 😉 Jest już z nami 5 lat i nie wyobrażam sobie aby jej nie było 🙂 Kupiliśmy ją jak miała dwa miesiące i była wtedy malutką czarną kuleczką 🙂 W dokumentach miała imię Lolita, ale mówiliśmy do niej Lola. potem nie wiadomo skąd mąż zaczął nazywać ją Lusia, Luśka i tak zostało aż do teraz, kiedy moja córeczka woła do niej Luka – właściwie to reaguje na każde to imię i chyba nawet dobrze jej z tym 🙂
    Masz rację w każdym punkcie, ale myślę, że najważniejsze jest to, że pies to prawdziwy przyjaciel – tylko on potrafi patrzeć szczerze i głęboko w oczy za każdym razem tak samo, z miłością 🙂
    Przyłączyłam się do party 🙂 Pozdrawiam 🙂

    • Pięknie jej imię się zmieniało i Lolita i Luśka super :)Cieszę się że wpadłaś na party 🙂

  • Jaki on jest już duży! 🙂 Mój pies budzi tatę. Choć czasami tata budzi psa i prosi, żeby jednak wyszedł o stałej porze na spacer ;). Co do pielęgnacji włosów, ja pamiętam to trochę inaczej. Mój pies uwielbiał bawić się moimi włosami. Nie mam pojęcia, dlaczego. Może go łaskotały, bo mieszały się z jego brodą? W każdym razie, kiedy tylko leżałam na podłodze lub kiedy przybiegał się przywitać o poranku, pierwszym celem były moje włosy. Zaraz się o nie ocierał, gniółt je, gryzł i drapał. Czasami nawet kładł się na nie i niestety, każdy mój ruch sprawiał mi ból. W końcu mu przeszło, jednak boję się rozkminiać, dlaczego to robił 😛

    • Thor zawsze ściąga gumki jeśli włosy są związane, no nie lubi związanych, albo lubi zjadać gumki 😀

  • gin

    Mam psa, takiego małego mieszańca. Potrafi mi z rozpędu wskoczyć na głowę jak śpię, a ona chce się bawić 😉
    Cudowne jest to, że zawsze ktoś się cieszy, jak wracasz do domu 🙂 Jest skakanie, lizanie, bieganie i ogólna radość. Nie ważne, że wyszłaś na pięć minut wynieść śmieci 😉

    • Hahhah dokładnie Thor też się tak cieszy, a jak przychodzą goście to jest masakra tyle radości 🙂

      • gin

        Ptysia nie lubi obcych; jeśli przychodzi ktoś, kogo zna, to szaleje, ale jak ktoś nowy albo jeszcze nie stały gość, to oj… Warczy, szczeka i ogólnie próbuje być groźna. Co w sumie jest zabawne, bo to mała puchata kulka 😉

  • Ja, niestety, nie mam już psa, ale też nie mam na to za bardzo warunków, więc z kupnem następnego muszę się wstrzymać przynajmniej na kilka lat. Ale masz rację, psy są wspaniałe i przyjacielskie 🙂 Tylko mój Bodzio nie był budzikiem, uwielbiał długo spać i czasami trzeba było siłą wyciągać go rano na spacer 😀 Ale reszta by się zgadzała 🙂

    • Thor też uwielbia spać ale wieczorkiem jak oglądamy telewizję 🙂 Rano raczej wstaje wcześnie 🙂

  • ostatnio to ja budzę mojego psa 😉

  • nasz psiak niestety odszedł… kolejnego raczej nie będzie.. 🙁

    zapraszam do mnie na Link Party 🙂

  • Ja niestety nie mogę mieć pieska ani kotka 🙁 jestem alergikiem

  • Kinga C

    Pieski są kochane i myślę, że nawet bez tych wszystkich powodów warto je mieć 🙂 Pozdrawiam!

  • Aaaa, jaki słodziutki piesek! 🙂

  • „Zaczniesz bardziej dbać o swoje włosy” Cudne! :)))

  • Pingback: Najchętniej odwiedzane wspisy 2015 roku :) - Uroda, kosmetyki, makijaż w glowlifestyle.pl()

  • Thor jest przepiękny! Bardzo mi się podoba Twoje zestawienie, same życiowe spostrzeżenia. Teraz mam koty ale wcześniej, jeszcze „nie na swoim” zawsze był pies lub psy. Z kotem jest taka różnica, że trzeba patrzeć w trójwymiarze, czyli nie da się odstawić czegoś przed kotem „wyżej”. Wszędzie doskoczy. Może nie dziś ale… 😉