Krótka historia o kiepskim Eyeliner Pen Essence.

Pinterest
Na eyeliner w pisaku od Essence skusiłam się jakiś czas temu, w trakcie zakupów w Super Pharm. Mam już swój ulubiony eyeliner od Bobby Brown, w kolorze granatowym. Sami rozumiecie, że potrzebowałam jeszcze czarnego eyelinera, bo przecież granatowy nie zawsze pasuje. Essence, co wydało mi się bardzo fajne i wygodne ma formę pisaka, więc tym bardziej mnie zainteresował. Zaraz po zakupie byłam nim zachwycona, pisałam Wam nawet o tym, jednak w miarę używania, mój zachwyt słabł, a pojawiało się rozczarowanie.

 

Na początku pisak malował bardzo przyzwoicie. Kreski były mocne i napigmentowane, raczej grusze, bo jak się okazało wcale nie dało się nim robić cieniutkich kreseczek. Używałam go przez jakiś czas i potem na chwile o nim zapomniałam. Kiedy otworzyłam go ponownie, na końcówce pisaka był szarawy nalot. Wydaje mi się, że mogła to być pleśń. Miałyście może z czymś takim do czynienia?.

Końcówkę pisaka przetarłam chustką higieniczną, nalot zniknął, ale ja bałam się już nałożyć eyeliner na powiekę. Zresztą nie było czego nakładać, bo pisak prawie całkowicie stracił kolor. Zobaczcie sami.

 

Jasna kreska to jedna warstwa, grubsza dwie. Efektu nie trzeba chyba komentować. Przeglądam właśnie opinie o nim i cóż szkoda, że nie zrobiłam tego przed zakupem. Wiele dziewczyn pisze właśnie, że były zachwycone pierwszymi paroma użyciami, a potem eyeliner szybko wysechł i stracił kolor. Całe szczęście kosztował niewiele, bo ok 12 zł, ale i tego nie warto wydać na tak mizerny efekt!.
 
Miałyście może ten eyeliner? Jak się u Was sprawdził? Polecicie mi może coś bardziej przyzwoitego w zastępstwie?


Share and Enjoy

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS
  • uuu rzeczywiście nie ma szału;/

    • Niestety nie ma, chociaż początek był bardzo obiecujący.

  • nie miałam, i raczej po tej recenzji nie mam zamiaru go nawet nabywać ..

  • A ja używam regularnie, ale wersji super fine, z cieniuteńkim pisakiem i nic takiego nie zauważyłam, maluje się nim codziennie, no i po jakimś czasie wysycha, ale jest to równoznaczne ze zwyczajnym zużyciem produktu. Raz chyba zdarzyło mi się kupić jakiś wadliwy, albo stary egzemplarz bo faktycznie zaraz mi wysechł. Jak dla mnie liner z Essence jest bardzo dobrym produktem.

    • Może trafiłam na jakiś wadliwy egzemplarz.

  • ja w ogóle nie przepadam za eyelinerami w formie pisaka, właśnie dlatego. wysycha raz dwa i szybko traci jakikolwiek kolor…

  • Ola

    Ogólnie wydaje mi się, że takie eyelinery w pisaku mają to do siebie. Polecam eyeliner z Wibo, koszt koło 8zł, tyle, że on jest płynny, ale kocham go 😀

    • Dzięki popatrze na ten wibo.

  • Ja nie nawidzę takiej formy lainerów.

  • O matko, ten nalot dziwny strasznie :/ Też bym się obawiała go używać na oczach już.
    Nie lubię eyelinerów w pisaku, o wiele łatwiej mi posługiwać się eyelinerem w płynie z pędzelkiem.

  • Niestety, taki ten eyeliner jest, nieprzewidywalny. Ja miałam go już 4 razy, za każdym razem zachowywał się inaczej. Raz był spoko, długo malował. Raz końcówka szybko zmiękła i jak trzymałam go pisakiem w dół, to dużo płynu się wylewało na oko. Ten ostatni robi dziwną przeźroczystą smugę na środku kreski. I nie wiem właściwie dlaczego mimo wszystko do niego wracam. Chyba to był już ostatni raz.